Reklama


Francik już nie jest groźny? Mieszkańcy się boją…

Miał być ozdobą i uno­wo­cze­śnie­niem. 40-letni tram­waj, popu­lar­nie zwany „Fran­ci­kiem”, czę­ściej budził postrach niż podziw. Tram­waje Śląskie zapew­niają, że to już za nami.

Franciki jeżdżą na linii 26. Przez ich częste wykolejenia dochodziło do zablokowania komunikacji.

Fran­ciki jeż­dżą na linii 26. Przez ich czę­ste wyko­le­je­nia docho­dziło do zablo­ko­wa­nia komu­ni­ka­cji. – fot. PL

Wagon E-1, który Tram­waje Śląskie kupiły w Wied­niu, ma pra­wie 20 metrów dłu­go­ści i może zabrać jed­no­ra­zowo ponad 150 osób. Został on zmo­der­ni­zo­wany w warsz­ta­tach Spółki i cha­rak­te­ry­zuje się niską emi­sją hałasu i drgań w cza­sie prze­jazdu. Kolo­ry­styka „Fran­cika” jest utrzy­mana w kon­wen­cji przy­ję­tej dla floty tram­wa­jów w Spółce, tzn. z domi­nu­ją­cym kolo­rem czer­wo­nym. Tram­waje zostały spro­wa­dzone z Wied­nia. Debiut „Fran­ci­ków” miał miej­sce w trak­cie dni otwar­tych będziń­skiej zajezdni, gdzie od razu doszło do wyko­le­je­nia. E1 miał prze­wo­dzić tzw. para­dzie tram­wa­jów, którą zapla­no­wano do Dąbrowy Gór­ni­czej. Zale­d­wie kil­ka­set metrów po star­cie, skład wypadł z torów na „nerce” w Będzi­nie. Wtedy przed­sta­wi­ciele tłu­ma­czyli ten wypa­dek „cia­łem obcym” na torach. – Przej­rze­li­śmy przed jazdą wszyst­kie toro­wi­ska i wszyst­kie zwrot­nice. Naj­praw­do­po­dob­niej ktoś poło­żył jakąś śrubę, ciało obce na torach i tram­waj się prze­su­nął – mówił wtedy Bog­dan Rej­dych, kie­row­nik rejonu Tram­wa­jów Śląskich.

Oka­zało się jed­nak, że nie był to przy­pa­dek. Od 15 paź­dzier­nika, kiedy tram­waj poja­wił się w Sosnowcu, do wyko­le­jeń doszło kil­ka­na­ście razy, a dzień bez donie­sień o nowych przy­pad­kach był czymś wyjąt­ko­wym. Nie bra­ko­wało także groź­nych sytuacji.

W Milo­wi­cach tram­waj linii 26, która jest obsłu­gi­wana przez Fran­ciki, wypadł z torów i zatrzy­mał się kilka cen­ty­me­trów obok słupa wyso­kiego napięcia.

Liczne wyko­le­je­nia spo­wo­do­wały korki, utrud­nie­nia, a co naj­waż­niej­sze, strach przed wsia­da­niem do składu. – Miesz­ka­jąc na Niwce, jestem zmu­szona do jazdy tram­wa­jami linii 26, gdyż to jedyny środek komu­ni­ka­cji miej­skiej w kie­runku cen­trum mia­sta. Gdy trasę linii 26 obsłu­gują “nowe” tram­waje, jest jesz­cze gorzej. Nie dość, że się spóź­niają, to jesz­cze wypa­dają z trasy, przez co już kil­ka­krot­nie spóź­ni­łam się do pracy, raz nawet o godzinę – mówi nam pani Ewa. – Ceny bile­tów wzra­stają, kom­fort podróży wręcz odwrot­nie. Nowe tram­waje może są ładne i dość duże, ale bio­rąc pod uwagę to, na ile nie­mi­łych sytu­acji ska­zują pasa­że­rów, czar pry­ska – dodaje. Jed­nak są i tacy, któ­rzy wolą wago­nami E1 nie jeź­dzić. – Jeśli tylko mam moż­li­wość, poru­szam się innymi skła­dami lub innymi rodza­jami komu­ni­ka­cji. Życie mi miłe – mówi nam pan Kazimierz.

Sytu­acja nie była także kom­for­towa dla motor­ni­czych, któ­rzy po pro­stu oba­wiali się kie­ro­wa­nia nowymi skła­dami. – Boimy się jeź­dzić skła­dami, boimy się roz­wi­nąć więk­szą pręd­kość w oba­wie przed kolej­nym tego typu zda­rze­niem. Dosta­li­śmy infor­ma­cję, że przy­czyną jest stan toro­wisk – mówi nam, pra­gnąc zacho­wać ano­ni­mo­wość, jeden z motor­ni­czych. Pro­blemy znane są także w KZK GOP, który kilka razy pro­sił o wyja­śnie­nia wło­da­rzy Tram­wa­jów Śląskich, podob­nie jak gmina Sosnowiec.

Z przed­sta­wi­cie­lami spółki spo­tkał się I zastępca pre­zy­denta, Arka­diusz Chę­ciń­ski. – Dosta­li­śmy infor­ma­cję, że Tram­waje Śląskie spraw­dziły wszyst­kie toro­wi­ska i doko­nano róż­nych czyn­no­ści, aby ruch tram­wa­jowy był uspraw­niony i nie docho­dziło do wyko­le­jeń. Obser­wu­jemy dalej tram­waje. Było to bar­dzo nie­po­ko­jące, bo nie cho­dzi tu tylko o zablo­ko­wa­nie ruchu, ale także o bez­pie­czeń­stwo – przy­znał w roz­mo­wie z naszym tygo­dni­kiem prezydent.

Tram­waje Śląskie rów­nież zapew­niają, że pro­blemy zostały usu­nięte. „Przy­czyny zwią­zane były z uster­kami w toro­wi­sku. Przed roz­po­czę­ciem eks­plo­ata­cji tram­wa­jów typu E 1 zostały doko­nane prze­glądy i wzmoc­nie­nia toro­wisk, a po wyko­le­je­niach zostały pod­jęte dodat­kowe dzia­ła­nia napraw­cze, aby tego typu sytu­acje wyeli­mi­no­wać. Aktu­al­nie brak jest takich zda­rzeń, a brak zda­rzeń awa­ryj­nych to naj­lep­sza reko­men­da­cja dla pasa­żera, że może podró­żo­wać bez obaw” – czy­tamy w infor­ma­cji prze­sła­nej do naszej redak­cji. Spółka zasta­na­wia się nad zaku­pem kolej­nych skła­dów typu E1. W ramach pro­gramu unij­nego „Moder­ni­za­cja infra­struk­tury tram­wa­jo­wej i tro­lej­bu­so­wej w Aglo­me­ra­cji Śląskiej wraz z infra­struk­turą towarzyszącą” w latach 2012–2014 pla­nuje zakup 30 wago­nów nisko­po­dło­go­wych nowej generacji.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone