Reklama


Za kierownicą w szpilkach

Z obu­wiem mod­nym i bez­piecz­nym to tro­chę tak jak z buci­kami dla małych dzieci. Każda mama wła­śnie takie wybiera dla swo­jej pocie­chy, ale dla­czego nie do pro­wa­dze­nia samo­chodu, w któ­rym wie­zie swoje dziecko?

Dorota Paluch z ProfiAuto.pl nie ukrywa zasko­cze­nia wyni­kami son­dażu, który prze­pro­wa­dziła nie­dawno sieć. Polki przy­znały w nim, że naj­czę­ściej sia­dają za kie­row­nicę w butach spor­to­wych (50%) i w szpil­kach (43%). – Tym­cza­sem, choć prze­pisy nie regu­lują tego, w jakich butach powin­ni­śmy pro­wa­dzić samo­chód, to jed­nak buty na obca­sach i kotur­nach (a latem rów­nież klapki i japonki) mogą nega­tyw­nie wpły­nąć na bez­pie­czeń­stwo pro­wa­dze­nia samo­chodu – ostrzega ekspertka.

Jej zda­niem każda ceniąca bez­pie­czeń­stwo pani – kie­rowca powinna do samo­chodu wybie­rać buty, które są przede wszyst­kim wygodne. Szpilki bywają za sztywne i zbyt wyso­kie. Jazda w nich w korku może szyb­ciej niż w spor­to­wym obu­wiu powo­do­wać odrę­twie­nie lewej nogi. Obcas może się też zablo­ko­wać w rowku gumo­wego dywanika.

- Dla­tego, jeśli nie potra­fimy obyć się bez szpi­lek, woźmy ze sobą buty na zmianę, tak jak to robi np. Kamila Łapicka czy Anna Mucha – radzi Dorota Paluch. Dodaje, że bar­dzo pozy­tyw­nie oce­nia taki wła­śnie nowy trend w modzie moto­ry­za­cyj­nej: – Dzięki temu, że zabie­rzemy ze sobą buty na zmianę, będziemy mogły się czuć za kie­row­nicą naprawdę kom­for­towo i jed­no­cze­śnie bez­piecz­nie. W dodatku żaden męż­czy­zna nie zarzuci nam braku roz­wagi – mówi.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone