Reklama


Demolka na Środuli

Wyścigi, które ciężko nazwać wyści­gami, ponie­waż wię­cej mają wspól­nego z walką bok­ser­ską – tak samo pole­gają na kon­se­kwent­nym wynisz­cza­niu prze­ciw­nika, dopóki ten jest w sta­nie walczyć.

fot. JB

W tym wypadku jed­nak ring zastę­puje nam tor wyści­gowy, a bok­se­rów – sie­dem opan­ce­rzo­nych samo­cho­dów spe­cjal­nie przy­go­to­wa­nych na ten cel przez ekipy mecha­ni­ków. Bo Demo­lu­tion Derby nie wygry­wają tylko kie­rowcy – ale także, a może przede wszyst­kim mechanicy.

Zawody odbyły się 25 wrze­śnia na par­kingu szu­tro­wym przy środul­skiej górce. Tuż przed imprezą, samo­cho­dami po torze mogło się prze­je­chać sie­dem pań. Start zaczął się wcze­śniej niż pla­no­wano, z powodu suchej nawierzchni, która zwil­żana wodą zbyt szybko wysy­chała. Sied­miu kie­row­ców ruszyło do star­cia. Każdy z nich wal­czył, dopóki jego samo­chód był zdolny do jazdy, mimo zgu­bio­nych czę­ści karo­se­rii, powy­krzy­wia­nych osi czy roz­bi­tych chłod­nic. W trak­cie zawo­dów odbył się pokaz akcji ratow­ni­czej straży pożar­nej i pogo­to­wia, który wzbu­dził spore emo­cje wśród widzów. Wycią­gnięty z samo­chodu i wywie­ziony karetką kie­rowca, zaraz potem ozdro­wiał i wró­cił na tor.

Pod­czas prze­rwy była oka­zja, aby dopro­wa­dzić pojazdy do jak naj­lep­szej kon­dy­cji i wal­czyć o zwy­cię­stwo. Na tor wyje­chało już tylko trzech zawod­ni­ków, w tym Bole­sław Nowak w samo­cho­dzie, na któ­rego markę wska­zy­wała już tylko pozo­sta­łość klapy bagaż­nika, ale któ­remu, mimo dużych uszko­dzeń, udało się zająć dru­gie miej­sce za zwy­cię­ską ekipą Krzysz­tofa Lesz­czyń­skiego. Trze­cie miej­sce przy­pa­dło teamowi Damiana Grześki. Pomy­sło­dawca wyda­rze­nia – Tomasz Tro­ja­now­ski, który wspól­nie z Sosno­wiec­kim Klu­bem Moto­cros­so­wym „MOTO Sosno­wiec” był także głów­nym orga­ni­za­to­rem Demo­lu­tion Derby, jest bar­dzo zado­wo­lony z prze­biegu imprezy: – Liczę, że odbę­dzie się kolejna edy­cja zawo­dów, na które już teraz ser­decz­nie zapra­szam. Ideą przy­świe­ca­jącą orga­ni­za­to­rom walki na torze było także pro­mo­wa­nie kwe­stii bez­pie­czeń­stwa i poka­za­nie, jak można w spo­sób legalny dać upust swoim emo­cjom i adrenalinie.

Co istotne, dzięki wspar­ciu władz mia­sta i współ­pracy zarządu górki zawody udało się zro­bić dość niskim nakła­dem środ­ków, dzięki czemu wstęp dla widowni był wolny. Taką for­mułę chcą zacho­wać orga­ni­za­to­rzy, a jako moż­liwy ter­min następ­nej edy­cji Demo­lu­tion Derby wska­zują maj 2012 roku.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone