Reklama


E-myto nie sprawdza się

Tzw. e-myto zostało wpro­wa­dzone na początku lipca. Po dwóch mie­sią­cach Insty­tut Jagiel­loń­ski pod­su­mo­wał okres dzia­ła­nia. Wnio­ski są nie do końca optymistyczne.

Kierowcy tirów często wybierają bezpłatne drogi

Kie­rowcy tirów czę­sto wybie­rają bez­płatne drogi – fot. JB

Elek­tro­niczny sys­tem poboru opłat – via­TOLL wyko­rzy­stuje tech­no­lo­gię komu­ni­ka­cji bez­prze­wo­do­wej krót­kiego zasięgu. Aby mógł funk­cjo­no­wać, nad wybra­nymi odcin­kami sieci dróg płat­nych włą­czo­nych do sys­temu posta­wiono tzw. bra­mow­nice – lek­kie kon­struk­cje zbu­do­wane ze sta­lo­wych kra­tow­nic, wypo­sa­żone w anteny umoż­li­wia­jące komu­ni­ka­cję z urzą­dze­niami pokła­do­wymi via­BOX zamon­to­wa­nymi w pojaz­dach. Za każ­dym razem, gdy taki pojazd minie bra­mow­nicę, zosta­nie nali­czona opłata za prze­jazd okre­ślo­nym odcin­kiem drogi płat­nej włą­czo­nej do sys­temu. Sys­tem ten wpro­wa­dzono z dwu­dnio­wym opóź­nie­niem. Dziś jed­nak, zda­niem eks­per­tów, tzw. e-myto nie spraw­dza się.

- Z punktu widze­nia inte­re­sów pań­stwa pol­skiego, wdro­że­nie e-myta było koniecz­no­ścią. Spo­sób wdro­że­nia sys­temu przez wybra­nego wyko­nawcę można oce­nić pozy­tyw­nie. Nega­tyw­nie nato­miast należy oce­nić wywią­za­nie się ze swo­ich zadań przy wdro­że­niu e-myta przez pań­stwo – pisze w rapor­cie Insty­tutu Jagiel­loń­skiego jego koor­dy­na­tor, Eryk Kłos­sow­ski. – Wszyst­kie błędy popeł­nione przy oka­zji wdro­że­nia leżą poza samym sys­te­mem poboru opłat, tzn. w oto­cze­niu regu­la­cyj­nym stwo­rzo­nym przez rząd i mają cha­rak­ter błę­dów stra­te­gicz­nych – dodaje.

Przed­sta­wia­jący raport nie mają wąt­pli­wo­ści: wpro­wa­dze­nie opłat było konieczne, a usta­wo­dawca miał dwie formy do wyboru. Drugą były winiety. Zda­niem auto­rów, naj­więk­szym pro­ble­mem jest jed­nak fakt, że samo­chody o więk­szych gaba­ry­tach czę­sto omi­jają płatne drogi i poko­nują trasy pro­wa­dzące przez mia­sta. „Gene­ralna Dyrek­cja Dróg Kra­jo­wych i Auto­strad (GDD­KiA) skon­cen­tro­wała się na wdro­że­niu sys­temu jako takiego i wdro­że­nie to można uznać za udane; zanie­chała jed­nak dzia­łań „mięk­kich” i „oko­ło­sys­te­mo­wych”, co ozna­cza, że nie przed­się­wzięła żadnych środ­ków, które by pomo­gły samo­rzą­dom powia­to­wym i gmin­nym w pora­dze­niu sobie z zale­wem samo­cho­dów cię­ża­ro­wych omi­ja­ją­cych – mniej lub bar­dziej legal­nie – drogi kra­jowe objęte sys­te­mem.” Dodają także, że z roku na rok będzie wzra­stała ilość wypad­ków na tzw. dro­gach alter­na­tyw­nych, a także ich dewa­sta­cja, co pocią­gnie za sobą także skutki spo­łeczne. Twórcy raportu wyty­kają także stro­nie rzą­do­wej zanie­cha­nie sko­or­dy­no­wa­nia dzia­łań z kon­ce­sjo­na­riu­szami, a także usta­le­nia struk­tury sta­wek, która by róż­ni­co­wała ich wyso­kość w zależ­no­ści od kon­kret­nych odcin­ków dróg.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone