Reklama


Sami niewiele mają, ale i tak chcą się dzielić

W sosno­wiec­kim hokeju nie prze­lewa się, jed­nak mimo to zawod­nicy potra­fią poma­gać innym. Udo­wod­nili to w trak­cie cha­ry­ta­tyw­nego meczu.

Mimo porażki, mecz z GKS-em Tychy można uznać za udany.

Mimo porażki, mecz z GKS-em Tychy można uznać za udany. – Fot. PL

Koniec roku, mimo prze­rwy w roz­gryw­kach, dla hoke­istów Zagłę­bia Sosno­wiec był bar­dzo pra­co­wity. Dru­żyna roze­grała przed i po świę­tach dwa spa­ringi z pierw­szo­li­go­wym GKS-em Kato­wice. Oba mecze sosno­wi­cza­nie wygrali.

Mimo porażki, mecz z GKS-em Tychy można uznać za udany.W pierw­szym z nich poko­nali Śląza­ków 5:3. W dru­gim było jesz­cze lepiej. Sosno­wi­cza­nie od pierw­szych chwil ostro przy­ci­snęli gości ze Śląska. Ci do Sosnowca przy­je­chali w dość okro­jo­nym skła­dzie. Dru­ży­nie z Kato­wic bra­ko­wało jed­nego zawod­nika, więc w jej bar­wach zagrał… Łukasz Kisiel, na co dzień hoke­ista Zagłę­bia. W bar­wach sosno­wiec­kiej dru­żyny wystą­pili zawod­nicy, któ­rzy nie zawsze mają oka­zję grać w lidze.

- Spa­ringi mają to do sie­bie, że chcemy, aby wszy­scy zagrali, trzeba się prze­trzeć. W meczu wystą­pili także młodsi chłopcy, któ­rzy mieli mniej szans, aby wystą­pić w lidze. Zagrały cztery piątki, zmie­nili się także bram­ka­rze – przy­znał tre­ner, Mariusz Kieca. Osta­tecz­nie sosno­wi­cza­nie wygrali spo­tka­nie 6:3. – Mie­siąc prze­rwy to jest jed­nak dużo, zresztą widać było, że ta gra była tro­chę nie­mrawa. Trzeba jed­nak pamię­tać, że spo­tka­nie zawsze jest lep­szą formą od nor­mal­nego tre­ningu, roz­gry­wamy spa­ringi, by popra­wić jakość gry – zakoń­czył szkoleniowiec.

Mimo porażki, mecz z GKS-em Tychy można uznać za udany.Zale­d­wie dwa dni póź­niej do Sosnowca przy­je­chał GKS Tychy. Oka­zją był cha­ry­ta­tywny mecz. Zbiórka miała począt­kowo zasi­lić konto klubu, jed­nak zawod­nicy zde­cy­do­wali, że mimo trud­nej sytu­acji finan­so­wej, chcą wes­przeć Dom Dziecka nr 1. Choć przez długi okres sosno­wi­cza­nie pro­wa­dzili 2:1, w II ter­cji stra­cili aż 5 bra­mek. Zagłę­bie ule­gło tyskiemu zespo­łowi 4:7, jed­nak dobre humory nie opusz­czały miej­sco­wych. – To było naj­waż­niej­sze w tym meczu, że zagra­li­śmy dla dzie­cia­ków, zebra­li­śmy tro­chę pie­niąż­ków i z tego się cie­szymy. Sły­sza­łem, że począt­kowo ten mecz miał być dla nas, ale zawsze znaj­dzie się ktoś bar­dziej potrze­bu­jący. Dodat­kowo zagra­li­śmy dobry spa­ring i to nas bar­dzo cie­szy – przy­znał po spo­tka­niu Rafał Twardy. Hoke­iści także doło­żyli się do zbiórki. Osta­tecz­nie zebrano 2,6 tysiąca złotych.

Spo­tka­nie pod­su­mo­wał także tre­ner Zagłę­bia. – Druga ter­cja to na pewno prze­stój. Nie­stety, słab­sza dys­po­zy­cja Tomka Dzwonka w bramce, który odbił kilka krąż­ków przed sie­bie. Na pewno gdyby to była liga, to nasze, czyli tre­ne­rów, reak­cje byłyby inne. Dobry mecz na koniec roku. Jeśli jest akcja cha­ry­ta­tywna i można komuś pomóc, to na pewno jest to dobre. Pomo­gli­śmy dzie­ciom z Domu Dziecka nr 1 w Sosnowcu i mam nadzieję, że dzięki nam będą miały tro­chę lep­szy począ­tek nowego roku – przy­znał tre­ner Kieca.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone