Reklama


Siatkarki MKS-u po Sopocie ograły bielszczanki

O spo­tka­niu w Sopo­cie, siat­karki MKS-u Dąbrowa Gór­ni­cza musiały szybko zapo­mnieć. – Zawsze źle nam się z nimi gra – mówiły zawod­niczki. Kolejne spo­tka­nie było już jed­nak wyśmienite.

Choć MKS wygrał 3:0, to jednak o komplet punktów nie było łatwo.

Choć MKS wygrał 3:0, to jed­nak o kom­plet punk­tów nie było łatwo. – Fot. PL

Do Dąbrowy Gór­ni­czej przy­je­chał BKS Alu­prof Bielsko-Biała. Oba zespoły miały taką samą ilość punk­tów, więc zwy­cię­stwo dla obu było klu­czowe. W pierw­szej kwar­cie dąbro­wianki poka­zały dwie twa­rze. Choć wygry­wały już czte­rema punk­tami, bielsz­czanki szybko odro­biły starty, a nawet wyszły na spore prowadzenie.

W koń­cówce jed­nak, gdy wyda­wało się, że set jest już prze­grany, dosko­nale zapre­zen­to­wała się Nata­lia Nuszel oraz Iza Żebrow­ska. Dąbro­wianki, po zacię­tym boju, wygrały 28:26. – Pew­nie o wyniku spo­tka­nia zade­cy­do­wał pierw­szy set, gdzie wygra­li­śmy w trud­nej sytu­acji. Cie­szy mnie to, że zespół wal­czył, w prze­ci­wień­stwie do poprzed­niego meczu, o każdą piłkę – powie­dział tre­ner MKS-u, Wal­de­mar Kawka.

Podob­nie było w kolej­nej par­tii. Gospo­dy­nie począt­kowo wyszły na pro­wa­dze­nie, jed­nak póź­niej­sza nie­moc w obro­nie ponow­nie spo­wo­do­wała, że to BKS pro­wa­dził. W koń­cówce jed­nak swój kunszt poka­zała Ivana Plcho­tova, która naj­pierw wyko­rzy­stała nie­zde­cy­do­wa­nie Klau­dii Kaczo­row­skiej, a po chwili zdo­była decy­du­jący punkt z zagrywki. – Przy­je­cha­ły­śmy tutaj nasta­wione na walkę i myślę, że ta była widoczna w dwóch setach. Szkoda, że nie wygra­ły­śmy pierw­szej par­tii, mia­ły­śmy prze­cież trzy piłki setowe w górze, ale taka jest siat­kówka. W trze­cim secie gra nam się nie ukła­dała, nie mogły­śmy zablo­ko­wać Nata­lii Nuszel – przy­znała Karo­lina Ciaszkiewicz.

MKS Dąbrowa Górnicza wygrało z BKS Aluprof Bielsko-Biała

MKS Dąbrowa Gór­ni­cza wygrało z BKS Alu­prof Bielsko-Biała

To stało się fak­tem w 3. par­tii, gdzie MKS wręcz zde­mo­lo­wał rywalki. BKS prze­gry­wał nawet 9 punk­tami. Osta­tecz­nie gospo­dy­nie wygrały seta 25:19, a całe spo­tka­nie 3:0. Dla dru­żyny to było dosko­nałe odpo­ku­to­wa­nie sła­bego meczu z sopociankami.

- Z Ato­mem zawsze nam się ciężko grało, nie wie­dzieć czemu. Cie­szymy się ze zwy­cię­stwa z Biel­skiem, bo ostat­nio słabo zagra­ły­śmy u nich. Mam nadzieję, że jesz­cze trzy mecze wygramy i przyj­dzie czas na play-off – przy­znała Nata­lia Nuszel, która została wybrana MVP spotkania.

Bar­dzo war­to­ściową zawod­niczką tego spo­tka­nia oka­zała się Iza­bela Żebrow­ska, która nie zagrała w Sopo­cie z powodu drob­nej kon­tu­zji. – Gdyby dziś nie było Izy Żebrow­skiej, to byłoby to nie­wi­doczne. Dobrze grała Kasia Zaro­śliń­ska, która mocno prze­pra­co­wała tydzień. W Sopo­cie jed­nak było to widoczne, stało się to w ostat­niej chwili i nie mie­li­śmy czasu na reak­cję. Tak to wyglą­dało, jakby nas roz­biło – powie­dział tre­ner zespołu, Wal­de­mar Kawka. W ten week­end dąbro­wianki uda­dzą się do Piły, aby tam pod­jąć tam­tej­szy PTPS.

Do Dąbrowy Gór­ni­czej przy­je­chał BKS Alu­prof Bielsko-Biała. Oba zespoły miały taką samą ilość punk­tów, więc zwy­cię­stwo dla obu było klu­czowe. W pierw­szej kwar­cie dąbro­wianki poka­zały dwie twa­rze. Choć wygry­wały już czte­rema punk­tami, bielsz­czanki szybko odro­biły starty, a nawet wyszły na spore prowadzenie. W koń­cówce jed­nak, gdy wyda­wało się, że set jest już prze­grany, dosko­nale zapre­zen­to­wała się Nata­lia Nuszel oraz Iza Żebrow­ska. Dąbro­wianki, po zacię­tym boju, wygrały 28:26. – Pew­nie o wyniku spo­tka­nia zade­cy­do­wał pierw­szy set, gdzie wygra­li­śmy w trud­nej sytu­acji. Cie­szy mnie to, że zespół wal­czył, w prze­ci­wień­stwie do poprzed­niego meczu, o każdą piłkę – powie­dział tre­ner MKS-u, Wal­de­mar Kawka.Podobnie było w kolej­nej par­tii. Gospo­dy­nie począt­kowo wyszły na pro­wa­dze­nie, jed­nak póź­niej­sza nie­moc w obro­nie ponow­nie spo­wo­do­wała, że to BKS pro­wa­dził. W koń­cówce jed­nak swój kunszt poka­zała Ivana Plcho­tova, która naj­pierw wyko­rzy­stała nie­zde­cy­do­wa­nie Klau­dii Kaczo­row­skiej, a po chwili zdo­była decy­du­jący punkt z zagrywki. – Przy­je­cha­ły­śmy tutaj nasta­wione na walkę i myślę, że ta była widoczna w dwóch setach. Szkoda, że nie wygra­ły­śmy pierw­szej par­tii, mia­ły­śmy prze­cież trzy piłki setowe w górze, ale taka jest siat­kówka. W trze­cim secie gra nam się nie ukła­dała, nie mogły­śmy zablo­ko­wać Nata­lii Nuszel – przy­znała Karo­lina Ciaszkiewicz.To stało się fak­tem w 3. par­tii, gdzie MKS wręcz zde­mo­lo­wał rywalki. BKS prze­gry­wał nawet 9 punk­tami. Osta­tecz­nie gospo­dy­nie wygrały seta 25:19, a całe spo­tka­nie 3:0. Dla dru­żyny to było dosko­nałe odpo­ku­to­wa­nie sła­bego meczu z sopo­cian­kami. - Z Ato­mem zawsze nam się ciężko grało, nie wie­dzieć czemu. Cie­szymy się ze zwy­cię­stwa z Biel­skiem, bo ostat­nio słabo zagra­ły­śmy u nich. Mam nadzieję, że jesz­cze trzy mecze wygramy i przyj­dzie czas na play-off – przy­znała Nata­lia Nuszel, która została wybrana MVP spotkania.Bardzo war­to­ściową zawod­niczką tego spo­tka­nia oka­zała się Iza­bela Żebrow­ska, która nie zagrała w Sopo­cie z powodu drob­nej kon­tu­zji. – Gdyby dziś nie było Izy Żebrow­skiej, to byłoby to nie­wi­doczne. Dobrze grała Kasia Zaro­śliń­ska, która mocno prze­pra­co­wała tydzień. W Sopo­cie jed­nak było to widoczne, stało się to w ostat­niej chwili i nie mie­li­śmy czasu na reak­cję. Tak to wyglą­dało, jakby nas roz­biło – powie­dział tre­ner zespołu, Wal­de­mar Kawka.W ten week­end dąbro­wianki uda­dzą się do Piły, aby tam pod­jąć tam­tej­szy PTPS.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone