Reklama


Piłka ręczna w Sosnowcu ma się dobrze

Piła ręczna w Sosnowcu? – mogą zasta­na­wiać się nie­liczni. Oka­zuje się jed­nak, że ta dys­cy­plina sportu ma się coraz lepiej. Pił­ka­rze grają w II lidze, jed­nak pla­sują się w czo­łówce i myślą o awansie.

Zawodnicy SPR chcą awansować do I ligi

Zawod­nicy SPR chcą awan­so­wać do I ligi – fot. PL

Dotych­czas wio­dą­cym klu­bem w tej dys­cy­pli­nie był Gór­nik Sosno­wiec. Od nie­dawna na tej are­nie wystę­puje jed­nak Sto­wa­rzy­sze­nie Piłki Ręcz­nej Zagłę­bie Sosno­wiec. Szko­le­niow­cem jest bar­dzo dobrze znany na pierw­szo­li­go­wych boiskach Krzysz­tof Ada­mu­szek. – Śmiało można powie­dzieć, że nasza dru­żyna, która została zmon­to­wana nie­spełna kilka mie­sięcy temu, spra­wia coraz lep­sze wra­że­nie. Oczy­wi­ście, przed zawod­ni­kami jest jesz­cze sporo pracy, ale powoli widać już efekt przed­se­zo­no­wych przy­go­to­wań – mówił szkoleniowiec.

Wśród zawod­ni­ków jest m.in. Jakub Sze­ląg, który do nie­dawna grał w bar­wach Viretu Zawier­cie, w I lidze piłki ręcz­nej.
– Ciężko mówić o celach. Gramy po to, aby awan­so­wać. To chyba jest cel każ­dej dru­żyny. Nie gra się po to, aby utrzy­mać. Jeżeli się uda, to trzeba wal­czyć o awans, jeśli to o jak naj­wyż­szą pozy­cję. Może powal­czymy o baraże, a jak nie, to zosta­nie nam przy­szły rok – przy­znaje zawodnik.

W ostat­nim spo­tka­niu sosno­wi­cza­nie podej­mo­wali dru­żynę MOSiR Arcom Boch­nia. Przez więk­szą część meczu Zagłę­bie miało zde­cy­do­waną prze­wagę. Na prze­rwę sosno­wi­cza­nie scho­dzili pro­wa­dząc 14:10, a w trak­cie 2. połowy nawet sied­mioma punk­tani. Brak kon­cen­tra­cji był jed­nak przy­czyną ner­wo­wej koń­cówki. Na 2 minuty przed koń­cem Zagłę­bie miało prze­wagę już tylko 3 oczek. Na szczę­ście punk­to­wał dalej duet Jakub Sze­ląg– Tomasz Rybar­czyk. W koń­cówce gościom puściły nerwy. Par­kiet, na sku­tek kary, opu­ścił Syl­we­ster Wala, a na kil­ka­dzie­siąt sekund przed koń­cem karę 2 minut otrzy­mał Sła­wo­mir Karwowski.

Osta­tecz­nie SPR Zagłę­bie Sosno­wiec wygrało 29:26. – To jest nowa dru­żyna, część zawod­ni­ków posiada, deli­kat­nie rzecz ujmu­jąc, śred­nie umie­jęt­no­ści, bra­kuje im ogra­nia, a czę­ści kon­se­kwen­cji. Idziemy tak krok po kroku, ale to chyba był nasz naj­brzyd­szy mecz. Jeśli będziemy w szó­stce, to będzie naprawdę ok. Na początku mie­li­śmy tro­chę pecha, przy­da­rzył nam się wal­ko­wer, poja­wiły się jakieś dziwne sytu­acje. Mamy też tro­chę kon­tu­zji, wyłą­czone mamy prawe roze­gra­nie i to też w jakiś spo­sób odbiło się na grze – przy­znaje Krzysz­tof Ada­mu­szek. – Gramy ze sobą dopiero parę mie­sięcy, ale widać, że dru­żyna powoli się zgrywa, coraz bar­dziej się rozu­miemy w tych naj­waż­niej­szych momen­tach. Każdy zapo­mni o wyniku po jakimś cza­sie, mecz wygrany zosta­nie, a 2 punkty są nasze – wtó­ro­wał Jakub Szeląg.

W kolej­nym spo­tka­niu Zagłę­bie podej­mie, rów­nież na wła­snym par­kie­cie, Con­trol Pro­cess Tarnów.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone