Reklama


Wysokie zwycięstwo

Pierw­sze spo­tka­nie nowego sezonu poka­zało, że posta­wiony przez dru­żynę z Niwki cel (TZ76) uda się zre­ali­zo­wać. AKS Niwka u sie­bie poko­nało Pod­le­siankę Kato­wice, strze­la­jąc aż pięć bramek.

Drużyna z Niwki zagrała fenomenalny mecz

Dru­żyna z Niwki zagrała feno­me­nalny mecz – fot. Zbi­gniew Stanowski

Począ­tek spo­tka­nia uło­żył się dla biało-zielonych wręcz ide­al­nie – po dzie­cię­ciu minu­tach gry, po strza­łach Kamila Korepty (6. minuta.) i Jakuba Ste­fań­skiego (8. minuta), pro­wa­dzili już 2:0. Ten drugi mógł kil­ka­krot­nie pod­wyż­szyć wynik, jed­nak strzały odda­wane na bramkę gości nie były na tyle mocne, by zasko­czyć Kamila Bart­kie­wi­cza– bram­ka­rza Podlesianki.

Po dwu­bram­ko­wym pro­wa­dze­niu pod­opieczni Zdzi­sława Kowal­skiego poczuli się pew­nie i na chwilę dali prze­jąć ini­cja­tywę gościom, któ­rzy daną im szansę wyko­rzy­stali bez­błęd­nie, zdo­by­wa­jąc za sprawą Adama Zająca kon­tak­tową bramkę. Przy sta­nie 2:1 obie dru­żyny pró­bo­wały stwo­rzyć wiele dogod­nych dla sie­bie sytu­acji, jed­nak wynik do prze­rwy nie uległ zmianie.

Druga połowa spo­tka­nia to domi­na­cja ekipy gospo­da­rzy, któ­rzy w ciągu 45 minut trzy­krot­nie cel­nie oddali strzały do bramki gości z Kato­wic. W 50. minu­cie jede­nastkę zamie­nił na gola kapi­tan AKS – Mariusz Korepta, a kil­ka­na­ście minut póź­niej jego młod­szy brat Kamil pod­wyż­szył wynik spo­tka­nia i zapi­sał na swoim kon­cie drugą strze­loną w tym spo­tka­niu bramkę. Koń­cowy wynik usta­no­wił Łukasz Sza­łyga, dając wiele rado­ści swo­jej dru­ży­nie i wszyst­kim zgro­ma­dzo­nym na sta­dio­nie kibicom.

- Każde, a w szcze­gól­no­ści to inau­gu­ra­cyjne, zwy­cię­stwo cie­szy. Zespół na pewno do pew­nego momentu pre­zen­to­wał się w pierw­szej poło­wie bar­dzo dobrze. Dwie szybko strze­lone bramki uspo­ko­iły nas, jed­nak trzeba było pode­przeć to jesz­cze dwoma tra­fie­niami, gdyż były ku temu oka­zje. Wtedy zespół grałby spo­koj­nie i reali­zo­wał nasze zało­że­nia. W piłce jest jed­nak tak, że dostaje się bramkę kon­tak­tową i dru­żynę to tro­szeczkę para­li­żuje. Po prze­rwie w szatni, po krót­kiej i spo­koj­nej roz­mo­wie, zespół wyszedł na murawę zde­ter­mi­no­wany i zmo­bi­li­zo­wany, i poka­zał klasę, zdo­by­wa­jąc trzy kolejne bramki i zapi­su­jąc na swoje konto pierw­sze trzy punkty. Kogo wyróż­nił­bym? Na pewno zawod­ni­ków gra­ją­cych w środku pola, któ­rzy dobrze roz­gry­wali piłki – Kamila Koreptę, który był mocno zaan­ga­żo­wany, jego star­szego brata Mariu­sza, który też udo­wod­nił swoją war­tość oraz Łuka­sza Sza­łygę, który jest wal­czą­cym pił­ka­rzem i swoje zada­nie wyko­nał w 100%. Jeśli cho­dzi o blok defen­sywny, to nie jest to jesz­cze to, co chciał­bym widzieć, bo w pierw­szej poło­wie chłopcy parę razy się mylili. Na pewno odno­to­wać należy także debiut Toma­sza Owczarka, który był tylko raz na tre­ningu. Zawod­nik jest po roz­mo­wie ze mną, jest przy­go­to­wany do gry i na pewno będzie dużym wzmoc­nie­niem dla AKS-u – sko­men­to­wał spo­tka­nie Zdzi­sław Kowal­ski, tre­ner AKS Niwka.

oprac. Bar­tło­miej Sikora



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone