Reklama


MKS wzniósł się na wyżyny

Ponad 500 osób, które zebrało się w Hali Cen­trum w Dąbro­wie Gór­ni­czej, prze­cie­rało oczy ze zdumienia. MKS Dąbrowa Gór­ni­cza wręcz roz­gro­mił rywala wal­czą­cego o awans i przed spo­tka­niami z lide­rem i wice­li­de­rem staje się fawo­ry­tem tych pojedynków.

Koszykarzy czeka bardzo trudny tydzień.

Koszy­ka­rzy czeka bar­dzo trudny tydzień. – Fot. PL

Goście ze Star­gardu Szcze­ciń­skiego w Dąbro­wie Gór­ni­czej musieli zmie­rzyć się z histo­rią. Dotych­czas bowiem obie dru­żyny spo­ty­kały się sze­ścio­krot­nie i za każ­dym razem górą był MKS. Mało tego, dąbro­wia­nie zawsze wygry­wali mini­mum 10 punk­tami. Pod­tekst tego meczu był jesz­cze inny. Dwóch byłych zawod­ni­ków Spójni gra obec­nie w bar­wach MKS-u. Tylko Łukasz Grze­go­rzew­ski wystą­pił od pierw­szego gwizdka. Rafał Kuli­kow­ski swoje „trzy gro­sze” dorzu­cił nieco póź­niej. – Bar­dzo mi zale­żało na zwy­cię­stwie, przede wszyst­kim dla­tego, że gra­łem w Star­gar­dzie przez trzy sezony i jestem zwią­zany z nimi jakoś sen­ty­men­tal­nie – przy­znał Grze­go­rzew­ski. Dąbro­wia­nie od samego początku narzu­cili wyso­kie tempo meczu. Goście ze Star­gardu byli jakby nieco prze­stra­szeni i już po kilku minu­tach prze­gry­wali 17:6. Domi­na­cja nie ule­gła zmia­nie w 2. kwar­cie, kiedy to w pew­nym momen­cie gospo­da­rze pro­wa­dzili 20 punk­tami, 38:18. Goście szybko zre­flek­to­wali się i rzu­cili 9 oczek z rzędu, a ner­wowo zro­biło się przy sta­nie 41:32. Kwarta zakoń­czyła się zwy­cię­stwem miej­sco­wych, 46:34.

W 2. poło­wie goście zbli­żyli się na 7 punk­tów. – Poja­wiły się pewne prze­stoje, ale dążymy do tego, aby je zni­we­lo­wać. Widzie­li­śmy, że jest 20 punk­tów prze­wagi, zaczę­li­śmy się bawić, a prze­ciw­nik to wyko­rzy­stał, stąd ta ner­wo­wość – tłu­ma­czył swo­ich koszy­ka­rzy tre­ner MKS-u, Woj­ciech Wie­czo­rek. Jed­nak dal­sza część meczu to pokaz fan­ta­stycz­nych umie­jęt­no­ści gospo­da­rzy, a nie­któ­rych akcji nie powsty­dzi­liby się naj­lepsi pol­scy koszy­ka­rze, a może i ci zza oce­anu. Feno­me­nalny rzut „za trzy” Grze­go­rzew­skiego równo z syreną koń­czącą 3. kwartę i wspa­niałe wsady Michała Woło­szyna i Rafała Kuli­kow­skiego wpra­wiły publicz­ność w eufo­rię. Osta­tecz­nie dąbro­wia­nie wygrali 91:62. – Byli­śmy przy­go­to­wani na bar­dzo trudny mecz. Spój­nia jest zespo­łem, który ma aspi­ra­cje do walki o eks­tra­klasę, przy­go­to­wa­li­śmy się pod kątem twar­dej obrony. Dziś my byli­śmy zespo­łem, który na par­kie­cie roz­da­wał karty – przy­znał szkoleniowiec.

Czte­rech zawod­ni­ków MKS-u zdo­było aż 61 punk­tów, co jest wyni­kiem gor­szym o zale­d­wie jedno oczko od tra­fie­nia wszyst­kich koszy­ka­rzy gości. Zda­niem tre­nera Wie­czorka, to nie ozna­cza, że w dru­ży­nie są indy­wi­du­al­no­ści. – Jeste­śmy zespo­łem, który w każ­dym meczu zdo­bywa punkty w opar­ciu o dwóch, czte­rech, cza­sem sze­ściu zawod­ni­ków. Na pewno Michał Woło­szyn jest zawod­ni­kiem w rodzaju strzelca – zakończył.

Praw­dziwy spraw­dzian umie­jęt­no­ści czeka jed­nak dru­żynę w nad­cho­dzący week­end. Dąbro­wia­nie udają się bowiem do Łańcuta, aby tam pod­jąć lidera I ligi, dru­żynę Sokoła. – Te mecze, które są przed nami, czyli Łańcut i Gdy­nia, pokażą nam w jakim jeste­śmy punk­cie i czy to, co zro­bi­li­śmy dotych­czas, to nie przy­pa­dek – mówi tre­ner. Wtó­ruje mu Łukasz Grze­go­rzew­ski. – Zro­bimy wszystko, aby wygrać w Łańcu­cie, przy­go­tu­jemy się tak­tycz­nie i men­tal­nie – dodał.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone