Reklama


MKS tworzy historię

To bez wąt­pie­nia naj­więk­szy spor­towy suk­ces Zagłę­bia Dąbrow­skiego naszych cza­sów. Siat­karki MKS-u Dąbrowa Gór­ni­cza, w sil­nie obsa­dzo­nym tur­nieju w Rado­miu, zdo­były Puchar Pol­ski. Zagrają także w Lidze Mistrzyń.

Zdobycie Pucharu Polski to ogromny sukces dla całego regionu.

Zdo­by­cie Pucharu Pol­ski to ogromny suk­ces dla całego regionu. – Fot. PL

Dąbro­wianki roze­grały dwa, śmiało można powie­dzieć, mor­der­cze spo­tka­nia. Pierw­sze z nich z Muszy­nianką Muszyna trwało ponad 2 i pół godziny! Losy spo­tka­nia ważyły się z każdą piłką. Dąbro­wianki zagrały bar­dzo słabo pierw­szą par­tię i w zasa­dzie tylko naj­więksi opty­mi­ści wie­rzyli, że w ciągu 24 godzin ekipa z Hali Cen­trum zdoła się­gnąć po puchar Pol­ski. W dwóch kolej­nych par­tiach pod­opieczne Wal­de­mara Kawki udo­wod­niły, że nie warto ich skre­ślać (wygrane do 21 i 27 – przyp. red.). Rów­nie emo­cjo­nu­jący był czwarty, prze­grany do 23 set. Losy awansu do finału roz­strzy­gnął tie-break, któ­rego w dra­ma­tycz­nych oko­licz­no­ściach Zagłę­bianki wygrały 16:14.

W finale było o co grać – pre­stiż, pie­nią­dze, histo­ryczny suk­ces, awans do Ligi Mistrzyń, a także prze­ła­ma­nie, bowiem rywa­lem MKS-u był Atom Trefl Sopot, z któ­rym dąbro­wian­kom nigdy nie grało się dobrze. To potwier­dziła pre­mie­rowa par­tia tego poje­dynku, w któ­rej pod­opieczne Ales­san­dro Chiap­pi­niego nawet na chwilkę nie oddały pro­wa­dze­nia. W ten dzień mogły się tym nacie­szyć zale­d­wie przez chwilę. W kolej­nych par­tiach MKS poka­zał kon­cer­tową grę. W dru­gim secie dąbro­wianki nie dopu­ściły Tre­fla do słowa nawet na moment i wygrały do 18. W trze­ciej odsło­nie było jesz­cze lepiej, bowiem w pew­nym momen­cie dziew­czyny z Dąbrowy Gór­ni­czej wygry­wały nawet 16:9. W koń­cówce sopo­cianki pod­go­niły, jed­nak nie na tyle, aby par­tię wygrać. Praw­dzi­wym dresz­czow­cem oka­zał się set numer 4. W bar­wach wice­li­dera Plus Ligi Kobiet dosko­nale spi­sy­wała się Megan Hodge, m.in. dzięki któ­rej Atom pro­wa­dził 16:10. Od tego momentu roz­po­częła się jed­nak fan­ta­styczna pogoń dru­żyny z Zagłę­bia Dąbrow­skiego. Co cie­kawe, na par­kie­cie bry­lo­wała Dorota Ściurka, która dopiero w tym secie zade­biu­to­wała w tych roz­gryw­kach. Zawod­niczka dosko­nale ata­ko­wała, a także zdo­była asa ser­wi­so­wego przy sta­nie 25:24 dla MKS-u! Kropkę nad i posta­wiło fatalne zagra­nie zawod­niczki z Sopotu. – Zawsze mam taki zwy­czaj, że przed zagrywką kle­pię piłkę: „raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy” i mówię sobie w myślach: „teraz zro­bię asa, teraz zro­bię asa”. Posła­łam piłeczkę, a ona bujała się w powie­trzu i wyce­lo­wa­łam w sam rożek boiska – przy­znała rezer­wowa po powro­cie do Dąbrowy Górniczej.

W Dębo­wym mie­ście około godziny 23 kil­ku­dzie­się­ciu fanów witało zespół pod Halą Cen­trum. – Jecha­ły­śmy z nasta­wie­niem, żeby wygrać. Zda­wa­ły­śmy sobie sprawę, że będziemy grały z dwoma rywa­lami z naj­wyż­szej półki. Wiara w zwy­cię­stwo i nasze umie­jęt­no­ści zade­cy­do­wały o koń­co­wym wyniku – przy­znała Mag­da­lena Śliwa.

Dla MKS-u to fan­ta­styczny wyczyn na 20-lecie tego klubu. Jego uwień­cze­niem będzie występ w Lidze Mistrzyń, choć kibice mają jesz­cze jedno życze­nie. – Puchar już mamy, teraz na mistrza cze­kamy – krzy­czeli w sobot­nią noc.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone