Reklama


Górnik znowu wysoko, Sarmacja bezradna

W der­bach Zagłę­bia górą Gór­nik Pia­ski. Sar­ma­cja Będzin, która była trak­to­wana jako jeden z fawo­ry­tów do awansu, prze­grała drugi mecz z rzędu i ma poważny problem.

Górnik jest blisko czołówki

Gór­nik jest bli­sko czo­łówki – fot. PL

Gór­nik Pia­ski to ogromna nie­spo­dzianka tych roz­gry­wek. Dru­żyna, choć doznała pora­żek w trzech meczach, zaj­muje 3. miej­sce. – Pierw­sze dwa mecze nam nie wyszły, tro­chę nas prze­ro­sły. Wiele rze­czy nam po pro­stu nie wycho­dziło, a IV liga wyma­gała od nas zmian. Z każ­dym spo­tka­niem jed­nak się roz­krę­ca­li­śmy. Dla nas też to jest w pew­nym sen­sie zasko­cze­nie, że zaj­mu­jemy 3. miej­sce. Będziemy sta­rali się spro­stać czwar­to­li­go­wym wymo­gom i grać coraz lepiej – przy­znaje tre­ner Gór­nika, Mar­cin Paul.

W sobotę do Cze­la­dzi przy­je­chała będziń­ska Sar­ma­cja, która przy­stą­piła do spo­tka­nia w roli fawo­ryta. W pierw­szej odsło­nie oka­zji do zdo­by­cia bra­mek było jed­nak jak na lekar­stwo. Gór­nik sku­piał się na defen­sy­wie, a Sar­maci bez­sku­tecz­nie pró­bo­wali ata­ko­wać. Naj­groź­niej­szą oka­zję będzi­nia­nie prze­pro­wa­dzili w samej koń­cówce. Rajd lewą stroną prze­pro­wa­dził Michał Dyrda, który wyco­fał piłkę na 16. metr. Tam ude­rzył Grze­gorz, a piłka minęła słupek.

W 2. odsło­nie zde­cy­do­wa­nie lepiej zagrali gospo­da­rze, choć wię­cej oka­zji do zdo­by­cia bramki mieli goście z Będzina. Jedną z nich zmar­no­wał Dyrda, który będąc w dogod­nej pozy­cji, ude­rzył wprost w inter­we­niu­ją­cego Rokitę. Gór­nik bramkę zdo­był w 72. minu­cie. Z pola dośrod­ko­wał Łukasz Ducki, za plecy obroń­ców, a w polu kar­nym dopadł do niej Mar­cin Pie­nią­żek. Mimo próby obrony przez Michała Zaparta, Pie­nią­żek zdo­był, jak się póź­niej oka­zało, zwy­cię­ską bramkę. Wyrów­nu­jącą bramkę mógł jesz­cze zdo­być Seba­stian Ste­fań­ski, jed­nak naj­pierw prze­strze­lił, a po chwili powstrzy­mali go obrońcy. – W prze­rwie uczu­la­łem chło­pa­ków, że kto strzeli bramkę, ten wygra. Dzi­siaj coś się dla nas skoń­czyło. Jeżeli Gór­nik Wesoła wygrał, to nasza sytu­acja jest już bez­na­dziejna. Biorę pełną odpo­wie­dzial­ność na sie­bie i nie wiem jak zare­aguje zarząd klubu. Oczy­wi­ście, będziemy dalej wal­czyć, ale nie może być tak, że dru­żyna, która wal­czy o awans, prze­grywa dwa mecze z rzędu. Dla mnie jest to nie do pomy­śle­nia – mówi Artur Mosna, tre­ner Sar­ma­cji Będzin.

Mimo wszystko, rywala kom­ple­men­to­wał szko­le­nio­wiec Gór­nika. Zauważa jed­nak, że jed­nym z pro­ble­mów, jakie ma dru­żyna, jest brak wspar­cia ze strony mia­sta. – Sar­ma­cja to dru­żyna bar­dzo doświad­czona i jeden z pre­ten­den­tów do awansu. W jej bar­wach grają doświad­czeni zawod­nicy, a my tej IV ligi dopiero się uczymy. Sta­ra­li­śmy się dorów­ny­wać kroku, w miarę upływu czasu przej­mo­wać ini­cja­tywę i myślę, że w 2. poło­wie nam się to udało. Nie­stety, mimo iż wygry­wamy, nie­wiele się tutaj zmie­niło. Jedyne zmiany, to w dużej mie­rze zasługa ludzi zwią­za­nych z klu­bem, któ­rzy to robią spo­łecz­nie. Mia­sto jakby nie widziało pro­blemu – mówi Paul.

Kolejne spo­tka­nie będzie nie­zwy­kle ważne dla Gór­nika. Pił­ka­rze z Pia­sków jadą do Byto­mia, aby tam pod­jąć wice­li­dera roz­gry­wek, dru­żynę Szom­bie­rek Bytom. Sar­ma­cja zagra w Rudzie Śląskiej ze Slavią.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone