Reklama


Do Będzina przyjedzie Skra Bełchatów

Wielka pucha­rowa przy­goda MKS MOS Inter­pro­mex Będzin trwa. W V run­dzie Pucharu Pol­ski dru­żynę Farta Kielce, a w kolej­nej zmie­rzą się z wielką Skrą Bełchatów.

Po wygranym meczu radości nie było końca.

Po wygra­nym meczu rado­ści nie było końca. – Fot. PL

Dru­żyna Rafała Legie­nia chciała nawią­zać do wspa­nia­łego sezonu 2009/2010, kiedy to wyeli­mi­no­wała AZS Czę­sto­chowę i awan­so­wała do ¼ finału. Teraz na ich dro­dze sta­nął Fart Kielce. To, że emo­cje w środo­wym spo­tka­niu będą, potwier­dziły pierw­sze piłki. Będzi­nia­nie nawet przez chwilę nie prze­stra­szyli się rywala. Po zale­d­wie kil­ku­dzie­się­ciu sekun­dach miej­scowi pro­wa­dzili 6:3. Dosko­nale w bar­wach MKS-u spra­wo­wał się Mate­usz Zaran­kie­wicz, a także Sła­wo­mir Szczy­gieł. Będzi­nian zagrywką męczył Xaviera Kap­fera, jed­nak kiel­cza­nie na pro­wa­dze­nie wyszli tylko raz. Osta­tecz­nie, po bar­dzo dra­ma­tycz­nej koń­cówce, pierw­szego seta na swoim kon­cie zapi­sał MKS. Będzi­nia­nie wygry­wali 30:28.

- Uwa­żam, że pierw­sza par­tia była klu­czowa. Zwy­cię­stwo w 1. secie dało nam psy­chiczny luz – przy­znał tre­ner będzi­nian, Rafał Legień.

MKS MOS Interpromex Będzin

MKS MOS Inter­pro­mex Będzin – Fot. PL

Ci, któ­rzy sta­no­wili o sile kiel­czan, w kolej­nym secie przy­ga­śli, a będzi­nia­nie mieli wspo­mniany wcze­śniej luz. Mimo to, od pierw­szych sekund trwała walka punkt za punkt. Suk­ce­syw­nie jed­nak to gospo­da­rze powięk­szali prze­wagę. Po zale­d­wie 10 minu­tach miej­scowi pro­wa­dzili już 13:9, a fan­ta­stycz­nym gwoź­dziem popi­sał się Bar­tosz Dzier­ża­now­ski. Goście prze­cie­rali oczy ze zdzi­wie­nia. – Gdy się gra z zespo­łem z naj­wyż­szej ligi, czło­wiek się spręża, zawsze chce się poka­zać – mówił Sła­wo­mir Szczy­gieł. Kata­stro­falną sytu­ację gości pró­bo­wał jesz­cze rato­wać tre­ner kiel­czan, który doko­ny­wał roszad kadro­wych. Te na nie­wiele się zdały.

Będzi­nia­nom potrzebne były zale­d­wie dwie piłki setowe do roz­strzy­gnię­cia dru­giej par­tii. Miej­scowi wygrali ją 25:20. Od cel­nego ataku trze­ciego seta roz­po­czął Mar­cin Kan­tor. Na tablicy w Hali Łagi­sza szybko zro­biło się 4:0, m.in. dzięki dosko­na­łej grze pod siatką Mate­usza Zaran­kie­wi­cza. Dwa czasy, zmiany, dużo krzy­ków i ner­wów Grze­go­rza Wagnera na nie­wiele się zdały – MKS wygrał 25:19 i cały mecz 3:0. – Dużo serca zosta­wi­li­śmy na boisku i to jest naj­cu­dow­niej­szy dzień w tym roku. Ten mecz trzeba zade­dy­ko­wać naszym kibi­com – powie­dział po spo­tka­niu MVP meczu, Bar­tosz Dzierżanowski.

MKS MOS Interpromex BędzinDo Będzina w kolej­nej run­dzie przy­je­dzie… PGE Skra Beł­cha­tów. – To dru­żyna, z którą nie wiem, co musie­li­by­śmy zro­bić, aby wygrać. Jed­nak mamy atuty, kibice przyjdą na halę i będą chcieli zoba­czyć gwiazdy – dodał Sła­wo­mir Szczy­gieł. – To już jest świa­towa półka. To będzie fajna przy­goda – wtó­ro­wał Bar­tosz Dzier­ża­now­ski. Co ważne, jak zapew­nił Rafał Legień, mecz z Beł­cha­to­wem odbę­dzie się w Będzi­nie, choć praw­do­po­dob­nie każda hala w kraju zapeł­ni­łaby się do ostat­niego miej­sca. Na wyjeź­dzie MKS zagra 4 stycz­nia, rewanż trzy dni póź­niej w Będzinie.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone