Reklama


Czeladzkie drużyny nie mają gdzie trenować

Było huczne otwar­cie i zapo­wiedź XXI wieku dla sportu w Cze­la­dzi. W prak­tyce zostały tylko zapo­wie­dzi, a wszystko przez… skra­dziony transformator.

Kiedy 18 czerwca otwie­rano boisko, zapo­wie­dzi były obie­cu­jące. Cóż z tego, skoro zale­d­wie 2 mie­siące po otwar­ciu skra­dziono trans­for­ma­tor. Począt­kowo pro­ble­mów nie było, jed­nak z każ­dym dniem zachód słońca przy­cho­dził coraz wcze­śniej, a zarówno pił­ka­rze miej­sco­wego Gór­nika, jak i MCKS-u, ze względu na swoje obo­wiązki zawo­dowe, tre­ningi muszą odby­wać wie­czo­rami. Pro­blem poja­wił się już na prze­ło­mie wrze­śnia i października.

- W porze let­niej mogli­śmy tre­no­wać o 17.30 – teraz jest to nie­moż­liwe. Sta­ram się prze­su­wać te tre­ningi, ale nie zawsze jest to moż­liwe, bo chłopcy uczą się i pra­cują. Co z tego, że ktoś przy­je­dzie, jeśli tylko zdąży się roz­grzać i już robi się ciemno – zasta­na­wia się Krzysz­tof Kowal­ski, tre­ner MCKS-u. Wtó­ruje mu Mar­cin Paul z Górnika.

- Wielu pił­ka­rzy pra­cuje czy też uczy się, przez co tre­ningi muszą się odby­wać wie­czo­rem. Choć w mie­ście powstało nowo­cze­sne boisko, to jed­nak wie­czo­rem nie można na nim grać. Nie udo­stęp­niono nam także Orli­ków. To też jest powo­dem słab­szej dys­po­zy­cji – przy­znaje. Co gor­sza, zmiana czasu z let­niego na zimowy tylko pogor­szyła sytu­ację. – Nie mam poję­cia jak temu zara­dzić. Wszyst­kie boiska są pozaj­mo­wane. Udało nam się zała­twić tylko czwartek… w Katowicach-Szopienicach – dodaje szko­le­nio­wiec z Pia­sków. – Nie wyobra­żam sobie, co będzie się działo, gdy zosta­nie prze­su­nięty czas. Już teraz musimy tre­no­wać „po łebkach”, aby zdą­żyć – przy­znaje Kowalski.

Według nie­ofi­cjal­nych infor­ma­cji, jakie otrzy­ma­li­śmy w Miej­skim Ośrodku Sportu i Rekre­acji, oświe­tle­nie ma dzia­łać w ciągu naj­bliż­szych dni. Pił­ka­rze muszą dograć rundę, radząc sobie w inny sposób.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone