Reklama


Czarni Sosnowiec najlepszą drużyną Zagłębia!

Czarni Sosno­wiec oka­zali się bez­kon­ku­ren­cyjni w trak­cie XVII Halo­wych Mistrzostw Zagłę­bia w piłce nożnej. Choć w pierw­szym meczu ule­gli Zagłę­biu, to jed­nak w finale odpła­cili dru­go­li­gow­cowi z pełną nawiązką. 

To bardzo duży sukces dla sosnowieckiego czwartoligowca.

To bar­dzo duży suk­ces dla sosno­wiec­kiego czwar­to­li­gowca. – Fot. PL

Memo­riał Wło­dzi­mie­rza Mazura to pił­kar­skie święto całego Zagłę­bia. Nie­stety, nie­do­sta­teczna reklama, a także hoke­jowy mecz na szczy­cie mię­dzy Zagłę­biem a Cra­co­vią spo­wo­do­wały, że na hali MOSiR przy ulicy Żerom­skiego poja­wiło się około 300 kibi­ców. Ci, któ­rzy nie przy­szli, mogą tylko żało­wać, bowiem obsada, a także poziom spor­towy był naj­wyż­szy od dobrych kilku lat. Mecze na naj­wyż­szym pozio­mie roze­grały się już w gru­pach, co udo­wod­niły choćby ekipy AKS-u Niwka Sosno­wiec i Gór­nika Pia­ski. Obie dru­żyny spo­tkały się w fazie gru­po­wej, a mecz zakoń­czył się remi­sem 1:1. To jed­nak można zawdzię­czać głów­nie bram­ka­rzom, któ­rzy spi­sy­wali się fan­ta­stycz­nie. Mimo dużej szansy, z roz­gry­wek jako pierwsi odpa­dli pił­ka­rze Unii Ząb­ko­wice. Ich los podzie­lił AKS, choć aku­rat wice­li­de­rowi okrę­gówki do awansu do pół­fi­nału zabra­kło zale­d­wie jed­nego gola.

Nie­zwy­kle emo­cjo­nu­jące były pół­fi­nały. W pierw­szym Sar­ma­cja podej­mo­wała Zagłę­bie Sosno­wiec i przez więk­szą część spo­tka­nia pro­wa­dziła. Gdy wyda­wało się, że to pod­opieczni Mar­cina Paula awan­sują do ścisłego finału, swój kunszt poka­zał Michał Cyganek, a chwilę póź­niej Mar­cin Lachow­ski. Dzięki nim Zagłę­bie wygrało 2:1 i awan­so­wało. – Na minutę i 20 sekund do końca to my byli­śmy w finale. Szkoda, było bar­dzo bli­sko, aby wygrać z Zagłę­biem. Może nie cho­dziło o samo Zagłę­bie, ale bar­dziej indy­wi­du­al­no­ści, jak Mar­cin Lachow­ski, Tomasz Sza­tan, Michał Cyga­nek – oni byli siłą napę­dową dru­żyny. Było bli­sko, mie­li­śmy sytu­ację na 2:0, nie wyko­rzy­sta­li­śmy jej – powie­dział po meczu tre­ner Sar­ma­cji, Mar­cin Paul. W dru­gim meczu od Gór­nika Pia­ski lepsi oka­zali się pod­opieczni Jerzego Gra­bary. Czarni po kilku sekun­dach pro­wa­dzili dzięki Andrze­jowi Wściu­bia­kowi i zwy­cię­stwa nie oddali już do końca.

5. miej­sce zajęła Unia Ząb­ko­wice, która poko­nała dru­żynę z Niwki. Emo­cji nie zabra­kło w meczu o 3. miej­sce, gdzie po raz drugi tego dnia zmie­rzyły się dru­żyny Gór­nika i Sar­ma­cji. Dla Mar­cina Paula było to ważne spo­tka­nie, bowiem tre­ner będzi­nian jesz­cze w 2011 roku szko­lił na Pia­skach. Górą była wła­śnie Sar­ma­cja. – Każda dru­żyna, która tutaj przy­je­chała, chciała osią­gnąć jak naj­wyż­szy wynik, wygrać ten tur­niej, jed­nak nie każ­demu jest to dane. Szkoda, bo w meczu o 3. miej­sce cze­goś zabra­kło, może szczę­ścia, może za słabo popra­co­wa­li­śmy. Ogól­nie jed­nak z poziomu i zaan­ga­żo­wa­nia trzeba się cie­szyć. Oby takich tur­nie­jów było coraz wię­cej – na takim pozio­mie, albo coraz lep­szym – powie­dział gra­jący tre­ner Gór­nika, Rafał Berliński.

W finale Czarni oka­zali się zasłu­że­nie lepsi od Zagłę­bia. Choć dru­go­li­go­wiec dwu­krot­nie dopro­wa­dzał do wyrów­na­nia, to jed­nak osta­tecz­nie Czarni wygrali aż 5:2. Ostat­nią bramkę „wrzu­cił” gol­ki­per czwar­to­li­gowca, Paweł Pisa­rek. – Ten tur­niej cha­rak­te­ry­zuje się tym, że jest pre­sti­żowy, więc zale­żało nam, żeby wygrać. Wygra­li­śmy z dru­go­li­gow­cem dość prze­ko­nu­jąco w finale, więc chyba nie pozo­sta­wi­li­śmy wąt­pli­wo­ści. Hala się rzą­dzi swo­imi pra­wami, więc nie jest to wynik, który wpra­wia się nas w hur­ra­op­ty­mizm. Stą­pamy twardo po ziemi, zabawa się skoń­czyła, teraz bie­rzemy się do pracy – powie­dział tre­ner Czar­nych, Jerzy Gra­bara. – Nie wygra­li­śmy, a powin­ni­śmy się­gnąć po tro­feum. Nie mogę powie­dzieć, że zabra­kło szczę­ścia, po pro­stu zabra­kło nam umie­jęt­no­ści w tym decy­du­ją­cym star­ciu – wtó­ro­wał Mar­cin Lachowski.

Jed­nak naj­waż­niej­szym ele­men­tem była pomoc finan­sowa dla wdowy po zmar­łym Wło­dzi­mie­rzu Mazu­rze, a także wspo­mnie­nie zna­ko­mi­tego pił­ka­rza. Orga­ni­za­to­rzy zapre­zen­to­wali mecz Pol­ska – Holan­dia, który w 1979 roku roze­grano na Sta­dio­nie Śląskim. Nasza kadra poko­nała ówcze­snych Mistrzów Świata 2:0, a jedną z bra­mek strze­lił wła­śnie Mazur.

Gdy w gło­śni­kach, ustami Jana Ciszew­skiego, wybrzmiało nazwisko, a także nazwa klubu pił­ka­rza, kibice zaczęli kla­skać. – Przy­znam się, że pocie­kły mi łzy, gdy wszy­scy na hali zaczęli bić brawo, gdy na fil­mie mąż strze­lił rzut karny – powie­działa Anna Mazur. – Ten film poka­zał, jak bar­dzo bra­kuje nam suk­ce­sów i osób, które roz­sła­wiają nasze mia­sto – dodał pre­zes Zagłę­bia, Leszek Baczyński.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone