Reklama


Czarni bliscy utrzymania

Czarni nie dali szans Olimpii

Czarni nie dali szans Olimpii

Dru­żyna Czar­nych Sosno­wiec jest coraz bli­żej zało­żo­nego przed sezo­nem celu. Pił­ka­rze Jerzego Gra­bary, po zwy­cię­stwie nad Olim­pią Tru­sko­lasy, są o krok od utrzy­ma­nia w IV lidze.

Spo­tka­nie z rywa­lem z Tru­sko­la­sów było nie­zwy­kle istotne. Był to typowy mecz „za sześć punk­tów”. Czarni roz­po­częli go dobrze, bowiem już po 2 minu­tach bramkę mógł zdo­być Łukasz Cichoń. Wtedy jed­nak ini­cja­tywę prze­jęli goście. Nie byli jed­nak w sta­nie oddać cel­nego strzału na bramkę Pawła Pisarka. To szybko wyko­rzy­stali gospo­da­rze. Co nie udało się Cicho­niowi na początku meczu, wyko­rzy­stał w 18. minu­cie. Asy­stę przy bramce zapi­sał na swoim kon­cie Kamil Mio­dek. Zale­d­wie kilka minut póź­niej było już 2:0. Rajd w pole karne prze­pro­wa­dził Szy­mon Stok, który nie dał szans Damia­nowi Politańskiemu.

Strze­lali bramki

Począ­tek dru­giej połowy przez zawod­ni­ków z Sosnowca został nieco prze­spany, a ini­cja­tywę prze­jęli goście. Na nie­wiele się to zdało, bowiem stu­pro­cen­towe oka­zje mieli sosno­wi­cza­nie. W 80. minu­cie Mariusz Gier­czuk z kilku metrów ude­rzył głową, a fut­bo­lówkę zdo­łał jesz­cze wybić Poli­tań­ski. Po chwili dopadł do niej Mio­dek. Ude­rzył naj­pierw z ostrego kąta, a piłkę ponow­nie wybił gol­ki­per. Póź­niej jesz­cze raz pró­bo­wał tra­fić do siatki. Tym razem tra­fił w bram­ka­rza. Zza pola kar­nego sil­nego ude­rze­nia spró­bo­wał Paweł Domań­ski, ale strzał zablo­ko­wali defen­so­rzy. Kilka minut póź­niej było podob­nie. W dogod­nej oka­zji strze­lał Szy­mon Stok, ale piłkę wybił bram­karz. Dobitka Gier­czuka została zablo­ko­wana, nato­miast z dal­szej odle­gło­ści w poprzeczkę tra­fił Seba­stian Stan­kie­wiecz. Naj­lep­szą oka­zję do zdo­by­cia bramki Olim­pia miała w 73. minu­cie, jed­nak dosko­nała inter­wen­cja Pawła Pisarka, po strzale Toma­sza Kubac­kiego, uchro­niła sosno­wi­czan od utraty gola.W doli­czo­nym cza­sie gry gospo­da­rzom udało się zdo­być trze­cią bramkę. Paweł Domań­ski minął dwóch defen­so­rów z Tru­sko­la­sów, jed­nak trzeci powa­lił go w polu kar­nym. „Jede­nastkę”, podyk­to­waną przez arbi­tra, pew­nie wyko­rzy­stał Stok.

Wszystko w psychice

Mimo zwy­cię­stwa, kilka uwag do zespołu miał tre­ner, Jerzy Gra­bara. – Nie da się ukryć, że osoba Łuka­sza Cicho­nia robi swoje. Musiał nas jed­nak opu­ścić w prze­rwie i to było widoczne w dru­giej poło­wie. Teraz czeka nas bar­dzo ważny mecz z Kamie­nicą Pol­ską, spo­tka­nie ma nie­ba­ga­telne zna­cze­nie przy osta­tecz­nej kla­sy­fi­ka­cji w tabeli. Zespół Czar­nych ma wiel­kie moż­li­wo­ści, jed­nak dużo punk­tów stra­ci­li­śmy przez psy­chikę zawod­ni­ków. Jeśli gramy mecz z „sen­sow­nym” prze­ciw­ni­kiem, tydzień jest spo­kojny. W innym wypadku cały czas musimy pra­co­wać „nad głową”- powie­dział szko­le­nio­wiec. Kamie­nica sąsia­duje w tabeli z Czar­nymi i ma zale­d­wie 1 punkt więcej.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone