Reklama


Wspomnienia na całe życie

Agnieszka Cho­lewa miała posta­no­wie­nie – nie chciała robić tego, co wszy­scy. Sosno­wi­czanka posta­no­wiła wsiąść w samo­lot i odwie­dzić tyle, ile tylko się da. Tym spo­so­bem zwie­dziła 14 kra­jów, pozna­jąc zwy­czaje ich mieszkańców.

Agnieszka Cholewa z wyprawy przywiozła wspaniałe wspomnienia

Agnieszka Cho­lewa z wyprawy przy­wio­zła wspa­niałe wspo­mnie­nia – fot. Agnieszka Cholewa

Zazwy­czaj wyjeż­dża­jąc na urlop kie­ru­jemy się nad pol­skie morze, do Gre­cji, Egiptu itp. Agnieszka Cho­lewa z Sosnowca posta­no­wiła jed­nak nieco zmie­nić te kie­runki. Przez dwa lata miesz­kała w Anglii, gdzie poznała Hisz­pana, który wybie­rał się w sze­ścio­mie­sięczną podróż. – Powie­dział mi o bile­cie otwar­tym na samo­lot, ten pomysł gdzieś się naro­dził i po trzech latach udało mi się go zre­ali­zo­wać – mówi nam podróżniczka.

14 kra­jów

Odwiedzone Kraje

Odwie­dzone Kraje

Pier­wotny plan zakła­dał odwie­dze­nie: Indii, Sin­ga­puru, Taj­lan­dii, Male­zji, Austra­lii, Argen­tyny, Chile i Bra­zy­lii. W cza­sie podróży doszedł Laos, Wiet­nam, Kam­bo­dża, Myan­mar (Birma), Boli­wia i Peru. W podróż wyru­szyła wraz ze swym wło­skim chło­pa­kiem – Lucą. – Przy­go­to­wa­nia były, ale raczej na ostat­nią chwilę. Musie­li­śmy przejść dużą ilość scze­pień, koniecz­no­ścią było wcze­śniej­sze zała­twie­nie wizy, jak np. do Indii. Sta­ra­li­śmy się wcho­dzić w głąb każ­dego kraju. Dla­tego zała­twi­li­śmy dwa wolon­ta­riaty: w Indiach i w Bra­zy­lii. Po dro­dze jesz­cze poja­wił się trzeci w Kam­bo­dży. Za każ­dym razem zosta­wa­li­śmy 6 tygo­dni w wio­sce. Praca była naj­lep­szym spo­so­bem na pozna­nie zwy­cza­jów i życia tubyl­ców – przy­znaje Agnieszka Cholewa.

Oka­zuje się, że wolon­ta­riat nie nale­żał do naj­prost­szych rze­czy. W Indiach sosno­wi­czanka, choć ma zupeł­nie inne wykształ­ce­nie, musiała pra­co­wać w szpi­talu. – Na dzień dobry kazano mi robić zastrzyki, choć nigdy nie mia­łam z tym do czy­nie­nia. Zakła­da­łam też szwy i wyry­wa­łam zęby. Kilka dni zajęło mi doj­rze­nie do tej sytu­acji. W Kam­bo­dży było już ina­czej, tam uczy­li­śmy w szkole języka angiel­skiego, podob­nie w Bra­zy­lii w ośrodku dla dzieci – przy­znaje i dodaje, że to wła­śnie w Indiach prze­żyła naj­więk­szy szok. – Gdy­bym dostała pierw­szego dnia bilet powrotny, to na pewno wyko­rzy­sta­ła­bym go – mówi.

Spe­cjalny bilet lot­ni­czy, obej­mu­jący 29 tysięcy mil, kosz­tuje 1,5 tysiąca euro, jed­nak to nie jedyne koszty. Mimo licz­nych, cza­sem nie­cie­ka­wych przy­gód, Agnieszka Cho­lewa nie żałuje. – Każ­demu pole­cam takie prze­ży­cia, to naj­lep­sza moja decy­zja w życiu. W moim wypadku jest jesz­cze wiele do zoba­cze­nia. Myślę, że forma byłaby ta sama. Teraz cią­gnie mnie w stronę Trans­sy­be­ryj­ską – zakończyła.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone