Reklama


W wakacje uciekają od świata

Dobiega końca sezon urlo­powy. Już wkrótce mło­dzież wróci do szkół, a pra­cow­nicy do swo­ich obo­wiąz­ków. To dobry moment, by spraw­dzić, gdzie wypo­czy­wają nasze elity. Oka­zuje się, że pre­zy­denci i bur­mi­strzo­wie szu­kają ciszy i spokoju.

 

Bieszczady to ulubione miejsce wypoczynku zagłębiowskich polityków

Biesz­czady to ulu­bione miej­sce wypo­czynku zagłę­biow­skich poli­ty­ków – fot. mat.prom.

Jako pierw­szy, bo już w czerwcu na zasłu­żony urlop poje­chał Kazi­mierz Gór­ski, pre­zy­dent Sosnowca. – W tego­roczne waka­cje w mie­ście zała­twia­li­śmy wiele kwe­stii zwią­za­nych z inwe­sty­cjami, dla­tego na urlop zde­cy­do­wa­łem się w czerwcu. Osiem dni spę­dzi­łem w Chor­wa­cji. Jeż­dżę w takie miej­sce, gdzie jest bli­sko prak­tycz­nie do każ­dego war­tego odwie­dze­nia zakątka tego kraju. To pozwala na zwie­dze­nie kilku cie­ka­wych obiek­tów w ciągu jed­nego dnia. Ponadto sama miej­sco­wość jest na ubo­czu, więc zapew­nia ciszę i spo­kój. Co roku też jeż­dżę przy­naj­mniej na tydzień w Biesz­czady, gdyż naj­le­piej wypo­czy­wam z dala od tury­stów i popu­lar­nych szla­ków, gdzie jest cisza i spo­kój, a przede wszyst­kim można obco­wać z naturą – przy­znał Górski.

Podobne upodo­ba­nia, co do miej­sca spę­dze­nia urlopu, ma bur­mistrz Cze­la­dzi. Bo choć jej wyma­rzo­nym miej­scem jest Toledo w Hisz­pa­nii, ze względu na wie­lo­kul­tu­ro­wość i wyjąt­kową archi­tek­turę, to wła­śnie w pol­skie Biesz­czady ucieka, by zapo­mnieć o codzien­nych obowiązkach.

- W tym roku urlopu jesz­cze nie mia­łam. Zamiast tego we wrze­śniu wybie­ramy się z dele­ga­cją do jed­nego z miast part­ner­skich. Myślę, że wtedy będzie chwila, by odpo­cząć. Ale ogól­nie ja nie pre­fe­ruję wyjaz­dów zor­ga­ni­zo­wa­nych. Zamiast tego z rodziną jeź­dzimy w miej­sca, gdzie jest głu­sza bez cywi­li­za­cji. Tam naj­le­piej się odpo­czywa z dala od całego świata. Dla­tego Biesz­czady to takie miej­sce, gdzie chęt­nie co roku powra­cam – zdra­dza Teresa Kosmala.

Nato­miast na koniec sierp­nia swój urlop zapla­no­wał pre­zy­dent Dąbrowy Gór­ni­czej. Ten rów­nież wybiera odpo­czy­nek na łonie natury. Od kilku lat jeź­dzi do domku kem­pin­go­wego w oko­lice Nowego Sącza.

- Odpo­czyn­kiem dla mnie jest pobyt nad Dunaj­cem, łowie­nie ryb, zbie­ra­nie grzy­bów w pobli­skich lasach i spę­dza­nie czasu z wnu­kami. Wycieczki do Kry­nicy, Tar­nowa, Nowego Sącza i oko­lic. To wła­śnie jest bajecz­nie, kiedy można z naj­bliż­szą rodziną spę­dzić czas, spra­wiać im radość, roz­pa­lić wspól­nie ogni­sko, ode­rwać się od zgiełku codzien­nej pracy. A naj­lep­szym waka­cyj­nym wspo­mnie­niem z ubie­głego roku jest wyło­wie­nie w wodach Dunajca brzany, która miała dłu­gość 72 cm – przy­znał Zbi­gniew Podraza.

Łukasz Komo­niew­ski, pre­zy­dent Będzina  w kwe­stii urlopu nie różni się od swo­ich kole­gów po fachu. Rów­nież on szuka ciszy i spo­koju: – W tym roku takiego kla­sycz­nego urlopu nie mia­łem, mam nadzieję, że nad­ro­bię to w przy­szłym. Zda­rzyło się kilka dni odpo­czynku, ale jed­nak nie było to to. Naj­chęt­niej zaszył­bym się gdzieś, gdzie nie ma cywi­li­za­cji, ludzi i przede wszyst­kim zasięgu, by móc nała­do­wać baterie.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone