Reklama


Przemoc – krąg, który można przerwać

Kobiety doświad­cza­jące prze­mocy wsty­dzą się tego, że są bite i zazwy­czaj pró­bują to ukryć nawet przed bli­ską rodziną. Z róż­nych powo­dów nie zgła­szają przy­pad­ków przemocy.

Nie­kiedy przy­czyną jest poczu­cie winy i wstydu, kiedy indziej spo­łeczna akcep­ta­cja sto­so­wa­nia prze­mocy. Szu­kają winy w sobie, zasta­na­wiają się, co mogłyby zmie­nić, żeby unik­nąć bicia. Prze­moc roz­wija się i trwa w cyklu, z któ­rego jed­nak można się uwol­nić. Sta­tystki są nie­ubła­gane. Według danych TNS OBOP w rapor­cie z badań ogól­no­pol­skich pt. Dia­gnoza zja­wi­ska prze­mocy w rodzi­nie w Pol­sce wobec kobiet i wobec męż­czyzn, 60% bada­nych zna w swoim oto­cze­niu przy­naj­mniej jedną rodzinę, w któ­rej docho­dzi do przemocy.

Krąg prze­mocy

- Pierw­szy raz zosta­łam dotkli­wie pobita przez męża, gdy nasza córka miała 4 mie­siące. Szybko zaczęło się to powta­rzać. Czu­łam się tak zastra­szona, że dopiero po pię­ciu latach tego pie­kła zde­cy­do­wa­łam się wezwać poli­cję na inter­wen­cję domową. Kilka razy chcia­łam zało­żyć sprawę o roz­wód, ale zawsze w kul­mi­na­cyj­nym momen­cie para­li­żo­wał mnie strach – mówi Teresa, doświad­cza­jąca prze­mocy ze strony męża.

U osób doświad­cza­ją­cych prze­mocy docho­dzi do wykształ­ce­nia się postawy rezy­gna­cji i bier­no­ści. Są prze­ko­nane, że cokol­wiek zro­bią i tak nie przy­nie­sie to efektu. Ze sprawcą wiąże je silna więź, osoba ter­ro­ry­zo­wana czę­sto staje w obro­nie swo­jego drę­czy­ciela, pró­buje zyskać życz­li­wość męż­czy­zny i zacho­wy­wać się jak jego sprzy­mie­rze­niec (jest to tzw. syn­drom sztok­holm­ski). Sprawca prze lata fun­do­wał ofie­rze „pra­nie mózgu”, w wyniku czego jej obraz świata i sie­bie samej jest mocno zde­for­mo­wany. Kobiety nie odcho­dzą, bo wie­rzą we wszech­moc sprawcy, bo odczu­wają wstyd i upo­ko­rze­nie, czują się gor­sze i winne. Cza­sem nie odcho­dzą, bo wie­rzą, że w każ­dym związku jest prze­moc. Są zależne finan­sowo, mają błędne prze­ko­na­nia np. że prze­moc to sprawa rodzinna, że nie można liczyć na pomoc z zewnątrz.

Razem można więcej

- Żeby zła­pać oddech, ucie­kłam do rodziny, wypro­wa­dza­łam się i wra­ca­łam – opo­wiada Teresa – Przez te wszyst­kie lata, mimo upo­rczy­wych sta­rań, nie umia­łam prze­ciąć tego kosz­maru, nie znaj­do­wa­łam też sku­tecz­nej pomocy – dodaje.

- Osoba doświad­cza­jąca prze­mocy postrzega sie­bie jako abso­lut­nie bez­radną i bez­silną. Taki obraz powstaje czę­sto w wyniku nastę­pu­ją­cych doświad­czeń: na początku poja­wia­nia się aktów prze­mocy kobiety podej­mują różne dzia­ła­nia mające wpły­nąć na zmianę sytu­acji, pro­szą, grożą…. Gdy obser­wują, że takie dzia­ła­nia są nie­sku­teczne – zaprze­stają ich i rodzi się w nich bez­rad­ność. Oczy­wi­ście, nie dzieje się tak w każ­dym przy­padku. Są takie kobiety, które wtedy odcho­dzą. To, jaką postawę przy­bie­rają, zależy w dużej mie­rze od dzie­cię­cych doświad­czeń – mówi Agnieszka Gałań­czuk, tera­peuta Ośrodka Inter­wen­cji Kryzysowej.

Wol­ność od strachu

- Byłam dziś w ośrodku, tra­fi­łam na wspa­niałą panią psy­cho­log. Mówiła do mnie cie­pło, czu­łam jej spo­kój i przy­chyl­ność. Potrze­buję uświa­do­mić sobie, że to, co mnie spo­ty­kało ze strony męża, kwa­li­fi­kuje się jako prze­moc psy­chiczna. Chcę się wzmoc­nić, prze­stać się bać jego zastra­sza­nia roz­wo­dem i bra­kiem pie­nię­dzy. Potrze­buję też uwie­rzyć, że mogę pra­co­wać, że nie jestem gor­sza od innych. Potrze­buję być samo­dzielna. Psy­cho­log zapro­po­no­wała mi udział w gru­pie wspar­cia dla kobiet doświad­cza­ją­cych prze­mocy. Tro­chę boję się, jak to będzie, ale chcę spró­bo­wać – mówi 30-letnia Marta, ofiara prze­mocy ze strony part­nera. – Grupę wspar­cia two­rzą kobiety – tłu­ma­czy pra­cow­nik Ośrodka Inter­wen­cji Kry­zy­so­wej – o podob­nych doświad­cze­niach, sytu­acji życio­wej. To uła­twia im dzie­le­nie się wła­snymi prze­ży­ciami, wza­jemne rozu­mie­nie się i wspie­ra­nie. W gru­pie nastę­puje sprawny prze­pływ infor­ma­cji, co umoż­li­wia podej­mo­wa­nie alter­na­tyw­nych form zachowania.

Tu znaj­dziesz pomoc

Ośro­dek Inter­wen­cji Kry­zy­so­wej znaj­duje się w Sosnowcu przy ul. Szy­ma­now­skiego 5a tel. 32 298 93 87. Ośrodek w swo­jej ofer­cie dla ofiar prze­mocy ma mię­dzy innymi udział w gru­pie wspar­cia dla osób doświad­cza­ją­cych prze­mocy w rodzi­nie. Grupę pro­wa­dzą doświad­czeni tera­peuci, ma formę otwartą, spo­tka­nia odby­wają się w godzi­nach popo­łu­dnio­wych co 2 tygo­dnie. Oferta grupy jest skie­ro­wana do każ­dej kobiety, która doświad­cza w swoim życiu prze­mocy i chce to zmie­nić. Kobie­tom udzie­lane jest wspar­cie, są edu­ko­wane w aspek­cie psy­cho­lo­gicz­nym i praw­nym, pra­cują nad obra­zem samej sie­bie, ćwiczą aser­tyw­ność i komu­ni­ka­cję mię­dzy­ludzką. Funk­cjo­no­wa­nie grupy opiera się na zasa­dzie docho­wa­nia tajem­nicy, auten­tycz­no­ści, dobro­wol­no­ści (mówi ten, kto chce i ile chce).

Bez­płatne porady prawne i psy­cho­lo­giczne w sytu­acji prze­mocy: Sto­wa­rzy­sze­nie Aktywne Kobiety, ul. 3 maja 11, tel.32 2661672.

Monika Sobań­ska



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone