Reklama


Nielegalny handel zmorą mieszkańców

W okre­sie świą­tecz­nym wzra­sta liczba osób chcą­cych zaro­bić. Nie ina­czej jest w Sosnowcu. Tu cen­trum „opa­no­wali” sprze­dawcy mandarynek.

Strażnicy Miejscy codziennie kontrolują sprzedawców z cenrum Sosnowca.

Straż­nicy Miej­scy codzien­nie kon­tro­lują sprze­daw­ców z cen­rum Sosnowca.- Fot. JB

Nie byłoby w tym nic dziw­nego, w końcu kil­ka­na­ście lat temu poma­rań­cze na Boże Naro­dze­nie sta­no­wiły taki rary­tas, że o nowej dosta­wie z Kuby mówiono nawet w Dzien­niku Tele­wi­zyj­nym. Czasy się jed­nak zmie­niły i sprze­da­jący z toreb podróż­nych, bagaż­ni­ków czy łóżek polo­wych nie są mile widziani w cen­trum mia­sta. Nie cho­dzi już o este­tykę, która nie­wąt­pli­wie traci na nowym tar­go­wym wystroju, ale o fakt, że taka sprze­daż jest nie­le­galna i ude­rza w tych, któ­rzy zgod­nie z prze­pi­sami ofe­rują swoje produkty.

Niektórym mieszkańcom nie przeszkadza nielegalny handel.

Nie­któ­rym miesz­kań­com nie prze­szka­dza nie­le­galny han­del. – Fot. JB

W Sosnowcu pro­blem poja­wił się w ubie­głym roku. Kil­ku­oso­bowa grupa upa­trzyła sobie Plac Stu­le­cia, ulicę War­szaw­ską, Modrze­jow­ską i Tar­gową na miej­sca szyb­kiego zarobku. Pró­bo­wali z tym wal­czyć straż­nicy, jed­nak nie przy­no­siło to zamie­rzo­nego efektu. Nie odstra­szyły ich nawet opłaty, jakie należy uiścić za sprzedaż.

- We wszyst­kich miejscach, w któ­rych doko­nuje się sprze­daży, czyli także w miej­scach nie­przy­sto­so­wa­nych do tego typu dzia­łal­no­ści, jak bramy, podwórka, chod­niki itp. należy liczyć się z koniecz­no­ścią doko­ny­wa­nia opłaty tar­go­wej. Opłata tar­gowa (art.15 ust.3 ustawy o podat­kach i opła­tach lokal­nych) pobie­rana jest nie­za­leż­nie od należ­no­ści prze­wi­dzia­nych w odręb­nych prze­pi­sach za korzy­sta­nie z urzą­dzeń tar­go­wych oraz za inne usługi świad­czone przez pro­wa­dzą­cego tar­go­wi­sko. Wyso­kość stawki opłaty zależna jest od miej­sca pro­wa­dze­nia han­dlu. Dla osób doko­nu­ją­cych sprze­daży na zor­ga­ni­zo­wa­nych tar­go­wi­skach i w miej­scach do tego wyzna­czo­nych usta­lono wyso­kość dzien­nej opłaty w prze­dziale od 5 zł do 10 zł. Nato­miast dla osób doko­nu­ją­cych sprze­daży w miej­scach do tego nie­wy­zna­czo­nych w wyso­ko­ści 500 zł – wyli­cza Rafał Łysy z sosno­wiec­kiego magistratu.

W tym roku miało być łatwiej, gdyż 19 listo­pada 2011 roku weszła w życie nowe­li­za­cja Kodeksu wykro­czeń, w wyniku któ­rej do ustawy dodano nowy arty­kuł „Kto pro­wa­dzi sprze­daż na tere­nie nale­żą­cym do gminy lub będą­cym w jej zarzą­dzie poza miej­scem do tego wyzna­czo­nym przez wła­ściwe organy gminy, pod­lega karze grzywny.

nielegalny handel

W razie popeł­nie­nia wykro­cze­nia można orzec prze­pa­dek towa­rów prze­zna­czo­nych do sprze­daży, choćby nie sta­no­wiły wła­sno­ści sprawcy”. Prze­pisy miały odstra­szyć nie­le­gal­nych han­dla­rzy. Nie­stety „dzi­kie” sto­iska dalej “ozda­biają” Sosno­wiec. Dla­czego zatem Straż Miej­ska nie wal­czy z tym pro­ce­de­rem? – Nowy prze­pis nie został jed­nak zawarty w kata­logu wykro­czeń okre­ślo­nych w Roz­po­rzą­dze­niu Mini­stra Spraw Wewnętrz­nych i Admi­ni­stra­cji z dnia 17 listo­pada 2003r. w spra­wie wykro­czeń, za które straż­nicy straży miej­skich (gmin­nych) są upraw­nieni do nakła­nia grzy­wien w dro­dze mandatu.

W przy­padku stwier­dzo­nych naru­szeń okre­ślo­nych w prze­pi­sie obec­nie moż­liwe jest jedy­nie wsz­czę­cie przez nas postę­po­wa­nia zmie­rza­ją­cego do skie­ro­wa­nia wnio­sku o uka­ra­nie do sądu – wyja­śnia Zbi­gniew Krupa, komen­dant Straży Miej­skiej w Sosnowcu.

Kolej­nym pro­ble­mem jest fakt, że Straż Miej­ska nie może prze­szu­ki­wać osób, a takie dzia­ła­nia musia­łyby być pod­jęte pod­czas kon­fi­skaty. Nie wia­domo też, co robić z zaję­tym towa­rem, szcze­gól­nie tym spo­żyw­czym. Dla­tego sosno­wieccy straż­nicy nie wyko­nują czyn­no­ści doty­czą­cych tym­cza­so­wego zaję­cia przed­mio­tów do czasu zaję­cia w tej spra­wie sta­no­wi­ska przez Depar­ta­ment Prawny MSW (gdzie sprawa została skie­ro­wana), a jeżeli zaj­dzie taka potrzeba to rów­nież zaję­cia sta­no­wi­ska przez Mini­stra Spra­wie­dli­wo­ści. To, jak uważa Arka­diusz Chę­ciń­ski, wice­pre­zy­dent odpo­wie­dzialny za gospo­darkę komu­nalną, wcale nie ozna­cza dłu­giego czekania.

- Myślę, że jest to kwe­stia kilku tygo­dni. Dla­tego powin­ni­śmy uzbroić się w cier­pli­wość i pocze­kać. Metody, któ­rymi do tej pory się posłu­gu­jemy, nie są sku­teczne, czę­sto ude­rzają w osoby, które nie zara­biają na takim han­dlu, a tylko sprze­dają towar dla osób trze­cich. Myślę, że wkrótce odpo­wied­nie prze­pisy już będą i wtedy weź­miemy się ostro do pracy – mówi.
Wydaje się, że nie­le­galni han­dlu­jący mają prze­wagę. Tym bar­dziej, że sami sosno­wi­cza­nie są podzie­leni na zwo­len­ni­ków i prze­ciw­ni­ków takiego pro­ce­deru. Szcze­gól­nie star­sze osoby nie widzą w tym nic dziw­nego i przy­po­mi­nają, że w daw­nych cza­sach na każ­dym rogu odby­wała się sprze­daż. Tym, któ­rzy jed­nak uwa­żają, że cen­trum mia­sta to nie bazar, pozo­staje cze­kać, aż rząd wyda odpo­wied­nie dys­po­zy­cje albo tak, jak ma to miej­sce w przy­padku pra­cow­ni­ków Cen­trum Infor­ma­cji Miej­skiej, samemu wal­czyć z nie­le­gal­nym han­dlem przed witrynami.

  • http://wirtualnapolska agnieszka

    no i komu to prze­szka­dza moze urzed­nicy by sie zajeli tymi samo­cho­dami co stoja na chod­ni­kach i jerz­dza­cymi po całej modrze­jow­skiej bo jakide modrze­jow­ska w sosnowcu to za tyl­kiem jedzie mi samo­chód i nie­wiem czy ide chod­ni­kiem czy auto­stradą .a cze­pia­cie sie ludzi co dora­biaja sobie by prze­zyc ‚takie wła­snie sa czasy ze ludzie w ten spo­sób dora­biaja sa wazniej­sze zeczy nawet to ze ludzie w tym piek­nym mie­scie spia na uli­cach a budynki sa w opła­ka­nym sta­nie .spół­dziel­nie nie maja nawet by okna powy­mie­niac w domach kazdy musi sam kupo­wac cho­ciaz płaci czynsz czy to jest nor­malne no chyba nie .



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone