Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Nie bójmy się warzyw i owoców!

Dra­ma­tyczne donie­sie­nia medialne zza zachod­niej gra­nicy spro­wa­dziły „czarne chmury” na sprze­daw­ców warzyw i owo­ców. Oka­zuje się, że nie ma, co wpa­dać w panikę, bo sosno­wiec­kie warzyw­niaki są bezpieczne.

Sosnowieccy sprzedawcy warzyw uspokajają

Sosno­wieccy sprze­dawcy warzyw uspo­ka­jają – fot. stock

Gdy Niemcy ujaw­nili infor­ma­cję o kil­ku­dzie­się­ciu cho­rych i kilku przy­pad­kach śmierci wywo­ła­nych zje­dze­niem ogór­ków wielu miesz­kań­ców poważ­nie zaczęło się zasta­na­wiać czy i nasze warzywa sta­no­wią zagro­że­nie. Tym bar­dziej, że ogól­no­pol­skie media szybko pod­ła­pały temat potę­gu­jąc panikę. Oka­zuje się, że nie mamy się czego bać. Bo warzywa i owoce w Sosnowcu są bez­pieczne.
– Poda­wane w mediach ogól­no­pol­skich wia­do­mo­ści są wysoce szko­dliwe. Tym bar­dziej, że podej­rze­nie padło na ogórki, a oka­zuje się, że zatru­cia wywo­łały kiełki fasoli. Dla­tego zanim zaczniemy wpa­dać w panikę i uni­kać kupo­wa­nia warzyw i owo­ców posłu­chajmy dokład­nie tego, co mówią eks­perci na ten temat. A prawda jest taka, że nie musimy się oba­wiać niczego i bez prze­szkód możemy jeść takie pro­dukty, szcze­gól­nie te Pol­skie – wyja­śnia lek. med. Zbi­gniew Cebo, dyrek­tor Powia­to­wej Sta­cji Sanitarno-Epidemiologicznej w Sosnowcu.
Sosno­wiecki Sane­pid podob­nie jak inne tego typu pla­cówki w całym kraju na bie­żąco wyko­nują bada­nia pró­bek żywno­ści sprze­da­wa­nej w Sosnowcu. Dla­tego cały czas zna aktu­alną sytu­ację i zagro­że­nia, jakie mogą wystę­po­wać, a te w sto­licy Zagłę­bia Dąbrow­skiego nie zostały wykryte. Dla­tego jak mówi dyrek­tor bez obawy możemy kupo­wać i spo­ży­wać warzywa i owoce. A jak się uchro­nić, gdy donie­sie­nia z Nie­miec znów wywo­łają grozę?
– Przede wszyst­kim uważ­nie słu­chać tego, co mówią służby sani­tarne u naszych sąsia­dów, gdyż te cią­gle szu­kają „wino­waj­ców”. Ponadto nie powin­ni­śmy wpa­dać w panikę, bo to nie pomoże nam w pracy, a wręcz prze­ciw­nie sku­tecz­nie ją utrudni. Powin­ni­śmy roz­sąd­nie pod­cho­dzić do infor­ma­cji, jakie sły­szymy, bo gdyby ist­niało w mie­ście zagro­że­nie Sta­cja Sanitarno-Epidemiologiczna pierw­sza wsz­czę­łaby alarm – dodaje Cebo.

 



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone