Reklama


Maszerowali po zdrowie

Kil­ka­na­ście kobiet spo­tkało się na górce środul­skiej, by wspól­nie zadbać o swoją kon­dy­cję fizyczną. Dopi­sała pogoda, a tym samym I Marsz po Zdro­wie zakoń­czył się sukcesem.

– Co dzien­nie obser­wuję panie, które spa­ce­rują po parku z kij­kami do Nor­dic Wal­king, dla­tego pomy­śla­ły­śmy, że dla­czego nie spo­tkać się wspól­nie i razem zadbać o poprawę swo­jej kon­dy­cji fizycz­nej i samo­po­czu­cia. Bo wia­domo, w gru­pie jest raź­niej. Zawsze można do kogoś się ode­zwać, nawią­zać nowe zna­jo­mo­ści i czas szyb­ciej pły­nie – mówi Halina Sobań­ska, pomy­sło­daw­czyni akcji.

Pierw­szy Marsz po Zdro­wie w Sosnowcu roz­po­czął się u pod­nóża środul­skiej górki dokład­nie o godzi­nie 9 od spo­tka­nia z instruk­torką. Ta poka­zała zgro­ma­dzo­nym, jak pra­wi­dłowo upra­wiać Nor­dic Wal­king, by zaan­ga­żo­wać każdą par­tię ciała. Następ­nie kil­ku­na­sto­oso­bowa grupa kobiet przez dwie godzinki spa­ce­ro­wała z kij­kami po parku.

- Pogoda była wyśmie­nita, więc wszy­scy przy­byli ocho­czo spa­ce­ro­wali po parku. Wpro­wa­dze­nie naszej instruk­torki oka­zało się bar­dzo pomoce, bo mało kto zdaje sobie sprawę, że Nor­dic Wal­king to dys­cy­plina, która anga­żuje wszyst­kie par­tie ciała, pozwala na zacho­wa­nie dobrej formy i popra­wia kon­dy­cję fizyczną w łatwy i przy­jemny spo­sób. Wszystko zależy jed­nak od tego czy cho­dzimy z kij­kami pra­wi­dłowo – dodaje Sobańska.

Na pierw­szy wspólny spa­cer po parku przy­były kobiety po 50 roku życia. Spo­tka­nia te, które jesie­niom i zimą odby­wać się mają cyklicz­nie, dedy­ko­wane są oso­bom w każ­dym wieku. Liczy się tylko chęć i dobre samo­po­czu­cie. Pomimo faktu, że na Środuli poja­wiły się same kobiety – jak zapew­nia Sobań­ska pano­wie – rów­nież mile są widziani. Następny Marsz po Zdro­wie odbę­dzie się już we wrześniu.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone