Reklama


Latarnie pod ochroną

O este­tyce cen­trum mia­sta pisa­li­śmy nie raz. Brudne chod­niki i pomniki, brak zie­leni, wszech­obecne reklamy zasła­nia­jące zabyt­kowe kamienice.

Przed konserwacją latarnie były szczelnie oklejone ulotkami. - Fot. JB

Przed kon­ser­wa­cją latar­nie były szczel­nie okle­jone ulot­kami. – Fot. JB


Krzywe znaki czy ogło­sze­nia cha­otycz­nie nakle­jane w każ­dym wol­nym miej­scu, to główne zarzuty. Coś się jed­nak zmie­niło. Na celow­niku MZUiM zna­la­zły się latar­nie. W utrzy­ma­niu czy­sto­ści ma pomóc pewien eksperyment.

Oczyszczanie latarni przed położeniem warstwy ochronnej

Oczysz­cza­nie latarni przed poło­że­niem war­stwy ochronnej

- Dosta­wa­li­śmy sygnały od pre­zy­denta, że mamy się zająć latar­niami w cen­trum mia­sta. Pro­blem doty­czy setek ogło­szeń, które przy­kle­jane są do nich, two­rząc twardą war­stwę. Dla­tego w zeszłym tygo­dniu skie­ro­wa­łem pra­cow­ni­ków, by zajęli się oczysz­cze­niem latarni na ulicy Modrze­jow­skiej w ciągu od Kościel­nej do War­szaw­skiej. Zada­nie ze względu na ilość reklam nie było pro­ste. Tym bar­dziej, że posłu­gi­wa­li­śmy się tra­dy­cyj­nymi meto­dami. Pra­cow­nicy ręcz­nie zeskro­by­wali i pole­ro­wali latar­nie do wyso­ko­ści dwóch metrów – wyja­śnia Grze­gorz Bar­czyk, dyrek­tor Miej­skiego Zakładu Ulic i Mostów w Sosnowcu.

Dyrek­tor liczy, że latar­nie pozo­staną czy­ste, gdyż ludzie rza­dziej dewa­stują czy­ste powierzch­nie. Ale gdy sta­nie się ina­czej, w utrzy­ma­niu porządku pomoże pewien „eks­pe­ry­ment”.
– Liczymy, że miesz­kańcy okażą zro­zu­mie­nie dla naszej pracy i nie będą już nisz­czyć latarni. Po oczysz­cze­niu ich, nawią­za­li­śmy współ­pracę z firmą, która spe­cjal­nymi środ­kami zabez­pie­czy posprzą­tane powierzch­nie. War­stwa ochronna podobno ma przy­spie­szyć usu­wa­nie nie­chcia­nych reklam – dodaje dyrektor.

Za zabez­pie­cze­nie latarni przy Modrze­jow­skiej odpo­wie­dzialna jest City At Net, sosno­wiecka firma, która na swoim kon­cie ma m.in. zabez­pie­cze­nie budynku Naro­do­wego Banku Pol­skiego w Kato­wi­cach.
– Zasto­so­wane przez nas środki nie spra­wią, że ludzie nie będą dewa­sto­wać latarni. To sta­nie się po pro­stu trud­niej­sze. Ale istotne jest to, że bio­de­gra­do­walna powłoka sprawi, że kleje, farby, mar­kery czy brud będzie można łatwo usu­wać, nie inge­ru­jąc w powierzch­nię, na któ­rej się znaj­dują. Zasto­so­wana tech­no­lo­gia pozwoli na łatwe oczysz­cza­nie zabez­pie­czo­nych powierzchni – zdra­dza Maciej Skrzek, wła­ści­ciel City At Net.

Skrzek dodaje, że przy­kle­jone do chod­ni­ków gumy do żucia, nie­chciane graf­fiti, a nawet zanie­czysz­cze­nia powstałe przez spa­liny nie są dla niego pro­ble­mem. Dyrek­tor Miej­skiego Zakładu Ulic i Mostów w Sosnowcu nie mówi „nie”. Gdy „eks­pe­ry­ment” na Modrze­jow­skiej się uda, zabez­pie­cze­nie che­miczne zasto­so­wane będzie na kolej­nych ulicach.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone