Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Kto winny pożaru?

W ubie­głym tygo­dniu w nocy z czwartku na pią­tek sen miesz­kań­ców Sosnowca zakłó­cił odgłos syren wozów stra­żac­kich. Pło­nęło pod­da­sze kamie­nicy przy ulicy Koł­łą­taja. Akcja była wyjąt­kowo trudna.

Pożar przy ul. Kołłątaja

Pożar przy ul. Koł­łą­taja – fot.JB

W chwili dojazdu na miej­sce pierw­szych zastę­pów straży pożar­nej, na ulicy Koł­łą­taja pano­wało bar­dzo silne zady­mie­nie. Po prze­pro­wa­dze­niu roz­po­zna­nia usta­lono, że poża­rem objęta jest część pod­da­sza czte­ro­kon­dy­gna­cyj­nej kamie­nicy. Stra­żacy usta­lili, iż na pod­da­szu naj­praw­do­po­dob­niej znaj­dują się ludzie. Pierw­sze dzia­ła­nia pole­gały na prze­pro­wa­dze­niu ewa­ku­acji osób. Nie byłoby w tym nic dziw­nego, gdyby nie fakt, że w miej­scu tym nie powinni znaj­do­wać się ludzie.

- Pod­da­sze w tej kamie­nicy jest wyłą­czone z użyt­ko­wa­nia. Nie powinno być tam ludzi. Wej­ście do pomiesz­czeń było zabite deskami i zabez­pie­czone. To praw­do­po­dob­nie sami miesz­kańcy kamie­nicy posta­no­wili urzą­dzić tam liba­cję alko­ho­lową i pozwo­lili, by miesz­kały tam bez­praw­nie osoby, pomimo zagro­że­nia – mówi Grze­gorz Star­kow­ski, dyrek­tor MZZL w Sosnowcu, który zarzą­dza budynkiem.

O tym jak nie­bez­pieczna to była sytu­acja świad­czy ilość sił, które trzeba było zaan­ga­żo­wać do poskro­mie­nia pożaru. W akcji brało udział 18 zastę­pów PSP, w tym cztery dra­biny hydrau­liczne, pogo­to­wie ratun­kowe, ener­ge­tyczne i policja.

- Do takich poża­rów docho­dzi naj­czę­ściej wła­śnie w takich obiek­tach – sta­rych kamie­ni­cach, cał­ko­wi­cie lub czę­ściowo wyłą­czo­nych z użyt­ko­wa­nia. To wła­śnie w nich nie­le­gal­nie zamiesz­kują ludzie. A ze względu na swoją kon­struk­cję, są to obiekty trudne do uga­sze­nia. To powo­duje ogromne zagro­że­nie – wyja­śnia mł. bry­ga­dzi­sta Patry­cjusz Fudała z sosno­wiec­kiej straży pożarnej.

Na szczę­ście tak nie­bez­piecz­nych zda­rzeń jest coraz mniej, gdyż tego typu obiekty są suk­ce­syw­nie wybu­rzane. W ubie­głym roku były to tylko trzy pożary spo­wo­do­wane przez osoby, które nie powinny się tam zna­leźć. Jed­nak do czasu, kiedy pusto­stany cał­ko­wi­cie nie znikną, spo­dzie­wać się można kolej­nych pożarów.

- My nie możemy sobie z tym pora­dzić. Musie­li­by­śmy wyna­jąć ochronę do pil­no­wa­nia takich obiek­tów. A inter­wen­cje straży miej­skiej i poli­cji dają efekt chwi­lowy – dodaje dyrek­tor Starkowski.

W wyniku pożaru spło­nęło 180 m2 pod­da­sza. Ewa­ku­owano 20 osób, w tym 5 udzie­lono pomocy medycz­nej (trzy osoby były przy­tomne, dwie nie­przy­tomne). W dzia­ła­niach ran­nych zostało także dwóch strażaków.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone