Reklama


Kodeks radnych zmieni ich postępowanie?

Trwają prace nad kodek­sem etycz­nym sosno­wiec­kich rad­nych. Wokół tego nie­ofi­cjal­nego doku­mentu zro­biło się dużo szumu, głów­nie ze względu na poprawki, jakie chcia­łaby wpro­wa­dzić radna SLD, Halina Sobańska.

Zachowanie niektórych radnych odbiega od normy

Zacho­wa­nie nie­któ­rych rad­nych odbiega od normy – Fot. Arch.TZ

Kodeks rad­nych od wielu tygo­dni rodzi się w bólach. Sosno­wieccy samo­rzą­dowcy wpa­dli na pomysł, aby ukró­cić czę­sto nie­sto­sowne zacho­wa­nia ich kole­gów na sali sesyj­nej. Odbie­ra­nie tele­fo­nów, prze­krzy­ki­wa­nie się, a cza­sem jest jesz­cze gorzej. To spo­wo­do­wało, że poli­tycy chcą „ude­rzyć się w pierś”. O powsta­ją­cym kodek­sie pisa­li­śmy już kilka tygo­dni temu. Teraz prace mają się ku koń­cowi, jed­nak poja­wia się moż­li­wość wnie­sie­nia kolej­nych poprawek.

Po raz kolejny radni oba­wiają się jed­nak inter­wen­cji służb woje­wódz­kich, które prze­cież zablo­ko­wały już moż­li­wość skró­ce­nia ciszy noc­nej. – Chcemy, aby pro­jekt był mniej kon­tro­wer­syjny, tak, aby mógł spo­koj­nie wejść w życie. Ze wstęp­nych infor­ma­cji wiem, że więk­szość przed­sta­wi­cieli klu­bów zga­dza się na powsta­nie takiego doku­mentu – mówi prze­wod­ni­czący Rady Miej­skiej, Arka­diusz Chęciński.

Infan­ty­li­za­cja kobiet

Tym­cza­sem swoje poprawki chcia­łaby wnieść radna, Halina Sobań­ska. Nie podoba jej się spo­sób zwra­ca­nia się samo­rzą­dow­ców do nie­któ­rych kobiet. – Cho­dzi mi o to, aby nie depre­cjo­no­wać kobiet, które pra­cują na róż­nych sta­no­wi­skach w Urzę­dzie Miej­skim – mówi w roz­mo­wie z naszym tygo­dni­kiem. Wszystko zaczęło się od posie­dze­nia jed­nej z komi­sji, gdzie jej prze­wod­ni­czący do naczel­niczki, Wandy Orliń­skiej, zwró­cił się „Wan­dziu”. To nie spodo­bało się Hali­nie Sobań­skiej. – Naczel­nicy to prze­cież są eks­perci, a takie mówie­nie powo­duje infan­ty­li­za­cję, a co za tym idzie, także ośmie­sza­nie – mówi i zazna­cza, że do męskiej czę­ści Urzędu Miej­skiego mówi per pan. – W prze­strzeni publicz­nej powi­nien pano­wać jakiś sza­cu­nek. Dosta­łam wiele tele­fo­nów i maili w tej spra­wie. Nie­któ­rzy radni przy­znają mi rację, że sta­rają się pil­no­wać, ale sami łapią się na tym. Mało tego, chcia­ła­bym, aby radni także zwra­cali uwagę na formę. W poprzed­niej kaden­cji nie było kobiet, teraz są dwie. Dla­tego czę­sto nie­któ­rzy samo­rzą­dowcy mówią „pro­szę panów” – koń­czy radna.

Dąbrowa też ma kodeks

Kodeks ma zawie­rać zapisy mówiące o spo­so­bie zwra­ca­nia się do innych osób, uży­wa­niu tele­fo­nów komór­ko­wych itp.
– Jeśli znam się z jakimś rad­nym kil­ka­na­ście lat, to ciężko, żebym np. na komi­sji zwra­cał się do niego „panie radny” – iro­ni­zuje Chę­ciń­ski. Nie­wy­klu­czone, że kodeks wej­dzie w życie jesz­cze w sierpniu.

Tym­cza­sem kolejny kodeks powstał w Dąbro­wie Gór­ni­czej, tym razem jed­nak doty­czy on pracy samego Urzędu Miej­skiego. Kodeks ten jest „zbio­rem zasad, reguł postę­po­wa­nia i okre­ślo­nych war­to­ści etyczno-moralnych i zawo­do­wych, jakimi powinni się kie­ro­wać wszy­scy pra­cow­nicy zatrud­nieni w Urzę­dzie Miej­skim w codzien­nej pracy, jak i po jej zakoń­cze­niu.” W pre­zy­denc­kim roz­po­rzą­dze­niu czy­tam m.in., że pra­cow­nik nie może dys­kry­mi­no­wać innych, a także powi­nien dążyć do roz­woju zawo­do­wego. Musi być także lojalny wobec zwierzch­ni­ków. Każdy z urzęd­ni­ków musi na piśmie poświad­czyć zna­jo­mość kodeksu.

 



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone