Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Grali dla Kuby

W pomoc dla Kuby zaangażowali się wszyscy, niezależnie od wieku

W pomoc dla Kuby zaan­ga­żo­wali się wszy­scy, nie­za­leż­nie od wieku – Autor: PL

Nie­istotny był deszcz i róż­nego rodzaju ano­ma­lia pogo­dowe. W gim­na­zjum nr 16 w Sosnowcu odbył się Jar­mark Cudów, a kil­ka­set osób przy­je­chało spe­cjal­nie, aby wspo­móc cho­rego Jakuba Maj­zla.

W trak­cie całego wyda­rze­nia, wszy­scy przy­byli mogli zjeść coś dobrego, doko­nać wielu zaku­pów, a także dosko­nale się bawić. W tym nie prze­szka­dzała pogoda, która nie roz­piesz­czała. Na licz­nych sto­iskach ofe­ro­wano takie rary­tasy jak: bigos, świeży chleb ze smal­cem, kieł­ba­ski z grilla, cia­sta domo­wej roboty, gofry, gala­retki i wiele innych. Ucznio­wie także przy­go­to­wali rze­czy, które sami zro­bili, jak choćby biżu­te­rię. Panie mogły także pod­dać się zabie­gom upięk­sza­ją­cym. Cały zysk z imprezy został prze­zna­czony na lecze­nie Kuby.
Z ini­cja­tywy nie­zwy­kle była zado­wo­lona Iwona Kra­siń­ska, dyrek­tor pla­cówki. Pod­kre­śla jed­nak, że tego typu pomoc zro­dziła się w innej szkole. – Powiem uczci­wie, że pomysł naro­dził się kilka lat temu w Szkole Pod­sta­wo­wej nr 6, gdzie Kuba był uczniem. Gdy przy­szedł do nas w ubie­głym roku, prze­ję­li­śmy ini­cja­tywę, a poprzed­nia pla­cówka nas wspiera. Już drugi rok orga­ni­zu­jemy taki pik­nik, wła­śnie dla Kuby. Zbie­ramy fun­du­sze na pomoc i reha­bi­li­ta­cję, aby mógł funk­cjo­no­wać wśród swo­ich rówie­śni­ków – przy­znała. – Jestem wdzięczna rodzi­com i uczniom zaan­ga­żo­wa­nym w to wyda­rze­nie, a także spo­łecz­no­ści lokal­nej, która mocno nas wspie­rała. Mimo pogody zagwa­ran­to­wa­li­śmy dobrą zabawę – dodała.
Jakub to bar­dzo pogodny i rado­sny chło­piec, który bar­dzo dobrze się uczy. Cho­roba, z jaką się zmaga, to duże koszty. Dla­tego poprzez orga­ni­za­cję takich wyda­rzeń, szkoła pró­buje wspo­móc rodzinę chłopca.- Reha­bi­li­ta­cja jest bar­dzo potrzebna, Kuba ma także swo­jego leka­rza za gra­nicą, gdzie ma hodo­wane komórki mię­śniowe, które mogą mu ewen­tu­al­nie ura­to­wać życie. To, nie­stety, są duże koszty – zakoń­czyła Krasińska.

 



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone