Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Franciki nie mają szczęścia

Nowy tram­waj, który nie­uda­nie zade­biu­to­wał pod­czas Dnia Otwar­tego będziń­skiej zajezdni, po testach wyje­chał na szyny regionu. Teraz regu­lar­nie będzie woził pasa­że­rów na linii 26. Ale czy na pewno?

Francikowi nie służą zagłębiowskie szyny

Fran­ci­kowi nie służą zagłę­biow­skie szyny – fot. PL

Dwa wagony typu E-1, zwane popu­lar­nie Fran­ci­kami, jesz­cze przed wscho­dem słońca w sobotę 15 paź­dzier­nika wyje­chały na tory linii 26, aby odbyć swoją pierw­szą „dniówkę”. Jeden z nich o godzi­nie 4.24 poja­wił się obok dworca PKP w Sosnowcu, wzbu­dza­jąc spore zain­te­re­so­wa­nie cze­ka­ją­cych pasażerów.

Wagon E-1, który Tram­waje Śląskie kupiły w Wied­niu, ma pra­wie 20 m dłu­go­ści i może zabrać jed­no­ra­zowo ponad 150 osób. Został on zmo­der­ni­zo­wany w warsz­ta­tach Spółki i cha­rak­te­ry­zuje się niską emi­sją hałasu i drgań w cza­sie prze­jazdu. Kolo­ry­styka „Fran­cika” jest utrzy­mana w kon­wen­cji przy­ję­tej dla floty tram­wa­jów w Spółce, tzn. z domi­nu­ją­cym kolo­rem czer­wo­nym. Na co dzień obsłu­gi­wać będzie czter­na­sto­ki­lo­me­trową trasę linii 26 – Mysło­wice Dwo­rzec PKP – Sosno­wiec Milo­wice Pętla. Debiut nie był zbyt udany.

Dwa razy tram­waj wypa­dał z szyn na krzy­żówce z torami kole­jo­wymi, tuż przed przy­stan­kiem Dań­dówka Cmen­tarz na tra­sie w kie­runku Milo­wic. Naj­wię­cej pro­ble­mów wywo­łało wyko­le­je­nie o godzi­nie 16.30 na ul. Mariac­kiej w Sosnowcu. Ruch tram­wa­jów został wstrzy­many na ponad dwie godziny, a wagon usta­wiał na torach dźwig. Ponadto Fran­cik na Niwce miał koli­zję z samo­cho­dem i został ode­słany do zajezdni. Mało tego, w ostatni ponie­dzia­łek wyko­le­jony skład zablo­ko­wał prze­jazd tram­wa­jów przez cen­trum Sosnowca.

Przy­po­mnijmy, że pierw­szy raz miesz­kańcy aglo­me­ra­cji mogli zoba­czyć nowy skład we wrze­śniu pod­czas Dnia Otwar­tego Zajezdni Tram­wa­jo­wej w Będzi­nie. Wtedy też zapla­no­wano pierw­szą podróż. Nie­stety po prze­je­cha­niu nie­ca­łego kilo­me­tra, poko­nu­jąc „nerkę Gierka”, pojazd wypadł z torów. Przed­sta­wi­ciele spółki tłu­ma­czyli wów­czas, że to wina wan­dali, któ­rzy powty­kali obce przed­mioty w zwrot­nicę i że nie jest to wina nowego składu.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone