Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Miłośnicy starych samochodów opuszczą Sosnowiec? Smycze nie wystarczą…

Miło­śnicy zabyt­ko­wych pojaz­dów raz w roku spo­ty­kają się w Sosnowcu. Przy oka­zji zlo­tów pro­pa­go­wana jest idea stwo­rze­nia w mie­ście muzeum motoryzacji. Pomysłodawcy cze­kają na zde­cy­do­wane kroki urzędników.

Wśród prawie dwustu zabytkowych pojazdów pojawiły się również te, które w PRL-u podbijały polskie drogi

Wśród pra­wie dwu­stu zabyt­ko­wych pojaz­dów poja­wiły się rów­nież te, które w PRL-u pod­bi­jały pol­skie drogi – fot. JB

Sosno­wiec­kie Spo­tka­nie Sta­rych Samo­cho­dów w nie­dzielę (25.09) po raz drugi dotarło do mia­sta. Pra­wie dwie­ście zabyt­ko­wych pojaz­dów wypeł­niło par­king Fashion House. Tysiące zwie­dza­ją­cych zoba­czyć mogło „legendy PRL-u”, ale rów­nież pojazdy zza „żela­znej kur­tyny”. Szcze­gól­nie liczną repre­zen­ta­cję miały pro­du­ko­wane w Ame­ryce „krą­żow­niki”, a wśród nich Buick Sky­lark Limi­ted, który już z daleka rzu­cał się w oczy.

- To model, który miał pod­bić Europę, nie­stety to się nie udało, gdyż spa­la­nie na pozio­mie 15 litrów, to tu za dużo. Do tego jest za mały, za krótki, ma za słaby sil­nik, dla­tego posta­no­wi­łem wyróż­nić go lakie­rem. Sam pro­ces trwał trzy mie­siące i pochło­nął aż 14 tysięcy zło­tych – zdra­dza Adam Kar­kow­ski z Sie­mia­no­wic Śląskich.

Uni­ka­tów było znacz­nie wię­cej, w tym ojciec wszyst­kich samo­cho­dów – Ford T z 1928 roku. Łącznie 170 wyjąt­ko­wych pojaz­dów, które i kie­dyś, i teraz czę­sto są obiek­tami pożą­da­nia. Podob­nie jak miało to miej­sce przed rokiem, impreza cie­szyła się ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem miesz­kań­ców regionu. Dla­tego nie mogło poja­wić się pyta­nie, co dalej z muzeum moto­ry­za­cji, któ­rego pomysł poja­wił się rów­nież rok temu z ini­cja­tywy orga­ni­za­to­rów zlotu.

- Wydaje nam się, że poka­za­li­śmy, że jest to bar­dzo dobra pro­mo­cja i wizy­tówka Sosnowca. Oczy­wi­ście nie uda­łoby się zor­ga­ni­zo­wać zlotu bez wspar­cia urzędu, jed­nak smy­cze czy inne gadżety to zde­cy­do­wa­nie za mało. Sta­ramy się o miej­sce na stwo­rze­nie muzeum moto­ry­za­cji i wydaje nam się, że patrząc na ilość osób, które tu się poja­wiły, warto to zro­bić w Sosnowcu. Dla­tego cze­kamy na zde­cy­do­wane kroki ze strony urzęd­ni­ków – mówi Ryszard Czer­wiń­ski, orga­ni­za­tor Sosno­wiec­kiego Spo­tka­nia Sta­rych Samochodów.

Zde­cy­do­wane kroki to obiekt, w któ­rym można by zgro­ma­dzić zabyt­kowe pojazdy, stwo­rzyć warsz­tat i miej­sce spo­tkań. W piśmie do magi­stratu pomy­sło­dawcy zapro­po­no­wali Dwo­rzec PKP na Macz­kach i hale zakła­dów Poli­texu przy Żerom­skiego. Urzęd­nicy są otwarci na pro­po­zy­cje, jed­nak nie mogą speł­nić ocze­ki­wań pasjonatów.

- Sam pomysł jest bar­dzo dobry i chęt­nie go wes­przemy, jed­nak pod warun­kiem, że usły­szymy jakieś kon­krety. Jak będzie się finan­so­wać, czym dokład­nie będzie się zaj­mo­wać, czy pomy­sło­dawcy wystą­pią o sta­tus muzeum? Wszystko ma obwa­ro­wa­nia prawne, które trzeba speł­nić. Kolejny pro­blem to miej­sce. Obie loka­li­za­cje nie należą do zaso­bów gminy – wyja­śnia Michał Mer­cik z sosno­wiec­kiego magistratu.

Czer­wiń­ski jest gotowy do roz­mów, ale zapo­wiada, że wyda­rze­nie może odby­wać się w innym mie­ście, gdzie wła­dze będą bar­dziej przy­chylne. A czy Spo­tka­nie Sta­rych Samo­cho­dów nadal będzie sosno­wiec­kim, prze­ko­namy się za rok.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z II SOSNOWIECKIEGO SPOTKANIA STARYCH SAMOCHODÓW



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone