Reklama


Zakopower zagrał w Sosnowcu

Muzycy, któ­rzy w swo­jej muzyce łączą dobrze znane góral­skie brzmie­nie z peł­nymi ener­gii roc­ko­wymi kli­ma­tami, odwie­dzili sto­licę Zagłę­bia. Kon­cert odbył się w ramach inau­gu­ra­cji klubu „Gdzie­kol­wiek”, który zastą­pił dotych­cza­sowe „Soho”.

Zakopower pojawił się na otwarciu nowego klubu „Gdziekolwiek”

Zako­po­wer poja­wił się na otwar­ciu nowego klubu „Gdzie­kol­wiek” – fot. JB

Czy to za sprawą cie­ka­wo­ści jak wygląda nowy klub, czy też popu­lar­no­ści, jaką w ostat­nim okre­sie cie­szy się Seba­stian Karpiel-Bułecka – leader Zako­po­wer, już długo przed zapla­no­wa­nym na godzinę 21 kon­cer­tem, „Gdzie­kol­wiek” pękało w szwach. Miesz­kańcy, zarówno ci mło­dzi jak i starsi, ner­wowo cze­kali, aż zespół roz­pocz­nie grać.
– To chyba pierw­szy mój występ w Sosnowcu – powie­dział ze sceny Karpiel-Bułecka i po tra­dy­cyj­nej lor­ne­cie chwy­cił za skrzypce, wywo­łu­jąc aplauz u przy­by­łej publiczności.

Muzycy przez ponad godzinę, pomimo gęstej atmos­fery, dawali z sie­bie wszystko, pre­zen­tu­jąc sosno­wi­cza­nom swoją wydaną w poło­wie maja naj­now­szą, już czwartą, płytę dłu­go­gra­jącą – „Boso”, będącą połą­cze­niem cha­rak­te­ry­stycz­nej dla Zako­po­wer góral­skiej wraż­li­wo­ści z ele­men­tami rocka, popu i elek­tro­niki, a nawet ele­men­tów jazzu, za sprawą Domi­nika Tręb­skiego i jego sak­so­fonu. Naj­now­sza pro­duk­cja, o czym prze­ko­nali się przy­byli na kon­cert, to rów­nież o wiele ambit­niej­sze tek­sty i próba połą­cze­nie góral­skiej gwary z lirycz­nymi tek­stami. – I cza­sem mi pod­suwa coś. Jak kot po cichu skrada się. Kiedy suchy liść. Nagle z nieba spadł. Z wia­trem tak wiro­wał lekko. Jak ty w tańcu ze mną – śpie­wał Seba­stian Karpiel-Bułecka w utwo­rze „Ku pamięci”. Sosno­wiecki kon­cert za sprawą muzy­ków i inte­rak­cji, jaka two­rzy się mię­dzy nimi i publicz­no­ścią pod­czas wystę­pów na sce­nie, był na wyso­kim pozio­mie. Dzięki temu fani zespołu mieli swoją muzyczną ucztę, a ci, któ­rzy nie znali dotych­czas twór­czo­ści Zako­po­wer, na pewno się­gną po ich star­sze albumy.

A jak został oce­niony nowy klub „Gdzie­kol­wiek”? Patrząc po fre­kwen­cji wzo­rowo. Uczci­wie trzeba przy­znać, że poza nowymi pod­ło­gami, ozdob­nymi imi­tu­ją­cymi kamień ścia­nami i kil­koma ele­men­tami ocie­pla­ją­cymi, wystrój nie­wiele się zmie­nił. Lokal zyskał kli­mat, ale nadal bra­kuje w nim miej­sca, jest słaba wen­ty­la­cja. Nie prze­szka­dzało to jed­nak przy­by­łym bawić się do bia­łego rana.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone