Reklama


Na Czarnym Lądzie

Przez trzy dni wyda­wało się, że Sosno­wiec znaj­duje się bli­żej Afryki. To za sprawą kolej­nej edy­cji World Fusion Music Festi­walu, który tym razem reper­tu­arem się­gnął do muzyki korzeni.

Afrykańscy muzycy olśnili publiczność

Afry­kań­scy muzycy olśnili publicz­ność – fot. JB

Afryka w Sosnowcu – tak naj­ła­twiej opi­sać to, czego doświad­czyli wszy­scy, któ­rzy przy­byli na tereny rekre­acyjne przy Kre­so­wej. To wła­śnie tam sta­nęła scena, na któ­rej od piątku, ku zado­wo­le­niu przy­by­łych, poja­wiały się kolejne gwiazdy. A trzeba przy­znać, że tego­roczny reper­tuar zado­wo­lić mógł nawet naj­bar­dziej wybred­nych melomanów.

Jako pierwsi wystą­pili jed­nak Polacy – Afri­que Nouali. Zespół, który w swo­jej twór­czo­ści czer­pie z muzyki afry­kań­skiej, wpro­wa­dził uczest­ni­ków w odpo­wiedni nastrój. Następ­nie Sister Fa z Sene­galu i ener­ge­tyczna Sally Nyolo z Kame­runu poka­zały, czym tak naprawdę jest muzyka źródła.

Kolejny dzień to kolejne gwiazdy. Sene­gal, Kanada, Zim­ba­bwe, a na koniec dru­giego dnia 1884 – naj­now­szy pro­jekt muzyczny Jonasa Bibi Ham­monda, czyli dzie­więć kra­jów wspól­nie na sce­nie. Ener­gia, cha­ry­zma i nie­sa­mo­wity tem­pe­ra­ment. Połą­cze­nie afry­kań­skiego brzmie­nia wzbo­ga­cone o jazz, a nawet moc­niej­sze formy muzyczne. Praw­dziwa wisienka na torcie.

Nie­dziela, czyli ostatni dzień tego­rocz­nej edy­cji World Fusion, to oczy­wi­ście kolejna por­cja etnicz­nego brzmie­nia oraz nie­spo­dzianka – zespół Ruach, który poka­zał próbkę tego, co będzie się działo za rok.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone