Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Laur Plateranki trafił do Płocka

Od dzie­więt­na­stu lat w listo­pa­dzie w II Liceum Ogól­no­kształ­cą­cym im. Emi­lii Pla­ter w Sosnowcu odbywa się wyjąt­kowy kon­kurs. Mło­dzi poeci z całego kraju pre­zen­tują swoją nigdzie wcze­śniej nie­pu­bli­ko­waną twór­czość. W tym roku I nagroda tra­fiła do Płocka.

XIX Turnieju Jednego Wiersza o Laur Plateranki rozstrzygnięty - Fot. MAT. PROM

XIX Tur­nieju Jed­nego Wier­sza o Laur Pla­te­ranki roz­strzy­gnięty – Fot. MATPROM

Warun­kiem uczest­nic­twa w XIX Tur­nieju Jed­nego Wier­sza o Laur Pla­te­ranki jest nade­sła­nie trzech opa­trzo­nych godłem (pseu­do­ni­mem) egzem­pla­rzy jed­nego, nigdzie dotąd nie­pu­bli­ko­wa­nego ani nie­na­gra­dza­nego na innych kon­kur­sach wier­sza (wyłącz­nie wydruk kom­pu­te­rowy lub maszy­no­pis). W tym roku zada­niu temu spro­stało 205 uczest­ni­ków z kraju i jedna osoba, która swoją twór­czość przy­słała aż z Gre­cji. Spo­śród nich komi­sja kon­kur­sowa w skła­dzie: prof. Marian Kisiel, prof. Elż­bieta Dutka, dr Paweł Majer­ski, wszy­scy z Uni­wer­sy­tetu Śląskiego oraz Dże­sika Nowak z klasy 2B, Kinga Kosy­larz z klasy 2A, wybrała dwu­dzie­stu jeden fina­li­stów. Spo­śród nich naj­lep­sza oka­zała się Mag­da­lena Bia­lik (godło Magda) z Zespołu Szkół Cen­trum Edu­ka­cji im. Igna­cego Łuka­sze­wi­cza w Płocku za wiersz „Pokój numer 17”. II nagroda powę­dro­wała do Mał­go­rzaty Szwai (godło Gro­szek) z V LO im. Kanc­le­rza Jana Zamoy­skiego w Dąbro­wie Gór­ni­czej za wiersz „Pem­ber­ley Sky”, nato­miast III do Anny Ada­mo­wicz (godło Maria Mor­ska) z I LO im. M. Koper­nika w Lubli­nie za wiersz „Pozwól mi usiąść na księżycu…”.

Fina­łowy wiersz Mag­da­leny Bia­lik „Pokój numer 17”:

Pokój numer 17
jest domem staruszki.
Odwiedzam ją
raz w tygodniu.
Opowiada mi o Bogu
który nie istnieje, bo gdyby istniał,
pozwoliłby jej umrzeć
jeszcze dziś.
Wczoraj pomyliła mnie
ze swoją wnuczką,
która też nie istnieje,
bo gdyby istniała,
nie musiałabym udawać,
że to ja nią jestem.
Dziś rano staruszka
poprosiła mnie,
żebym uczesała jej włosy.
Powiedziała, że chciała sama uczesać,
lecz włosy nie chcą jej słuchać.
Wiesz dziecko – mówiła -
kiedy umrę, moje włosy i paznokcie
będą rosły nadal jakby nie rozumiejąc,
że to jest już koniec…
… Tak naprawdę
dawno już nie żyję…
To tylko tabletki i zastrzyki
Chcą, bym udawała żywą…
Wieczorem,
gdy kończy mi się dyżur
modlimy się razem do Boga,
który nie istnieje
ja – o nowy dzień
a ona – o śmierć.
Która istnieje
tak bardzo…


Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone