Reklama
http://www.twojezaglebie.pl/wp-content/plugins/adrotate/adrotate-out.php?track=MjEsMiwwLGh0dHA6Ly8j


Nie ma chętnych na Rynek

Od kilu lat cze­ladzki magi­strat pró­buje zmie­nić wize­ru­nek Rynku. Miej­sce, które kie­dyś przy­cią­gało miesz­kań­ców z oko­licy, obec­nie prze­stało peł­nić taką funk­cję. Urzęd­nicy posta­no­wili zachę­cić inwe­sto­rów, ale nawet mini­malny czynsz za wyna­jem nie dał rezultatu.

Miejsce wygląda atrakcyjnie, ale nie przyciąga mieszkańców

Miej­sce wygląda atrak­cyj­nie, ale nie przy­ciąga miesz­kań­ców – fot.JB

Zmiany roz­po­częły się od 2005 roku, kiedy to wło­da­rze zło­żyli wnio­sek o dofi­nan­so­wa­nie rewi­ta­li­za­cji Sta­rego Mia­sta. W grud­niu 2007 roku zaraz po zakoń­cze­niu prac odbyła się na Rynku pierw­sza impreza z oka­zji uro­czy­stego zakoń­cze­nia reali­za­cji pro­jektu z udzia­łem miesz­kań­ców, przed­się­bior­ców oraz władz mia­sta i regionu. Wtedy liczono, że miej­sce to odzy­ska swój blask, a ludzie ponow­nie będą spę­dzać tam czas. Nie­stety cze­ladzki Rynek pozo­staje „mar­twy”. Jedy­nie kilka wyda­rzeń kul­tu­ral­nych w roku, jak odpu­sty z oka­zji obcho­dów patrona para­fii Św Sta­ni­sława, a także Św. Anny i sierp­niowy dzień z kul­turą żydow­ską pod nazwą „Sza­lom na Rynku” spra­wia, że miej­sce to zapeł­nia się mieszkańcami.

- Cze­ladzki Rynek to dla miesz­kań­ców miej­sce szcze­gólne, a po rewi­ta­li­za­cji kon­cep­cja zago­spo­da­ro­wa­nia nie wszyst­kim cze­la­dzia­nom odpo­wiada. Zależy nam, żeby Rynek stał się wizy­tówką naszego mia­sta, która tętni życiem – mówi Jakub Szur­dyga, Bur­mistrz d/s Komu­nal­nych cze­ladz­kiego magistratu.

Rynek po rewi­ta­li­za­cji odzy­skał dawny blask. Trudno jed­nak przy­cią­gnąć miesz­kań­ców Cze­la­dzi, gdyż nie znaj­duje się tam żaden lokal gastro­no­miczny. Toteż cze­la­dzia­nie omi­jają to miej­sce sze­ro­kim łukiem.- Tam jest za pusto jak na Rynek. Nawet z psem nie można wycho­dzić, bo nie ma już traw­nika. Dziś to jest pla­cyk, który ma zna­cze­nie histo­ryczne, nie sku­pia już miesz­kań­ców mia­sta, nie przy­ciąga tury­stów. Ja bym posta­wił tam lokale gastro­no­miczne. Miej­sce, gdzie można się cze­goś napić, coś zjeść. Tego bra­kuje, by miesz­kańcy mieli po co przy­cho­dzić na Rynek. Teraz tam jest kilka skle­pów spo­żyw­czych, kwia­ciar­nia, fry­zjer i biuro podróży. To powo­duje, że wie­czo­rami można co naj­wy­żej popa­trzeć na fon­tannę, a to za mało – mówi Maciej Łuka­sik, który od kilku lat mieszka w Czeladzi.

Do takiego samego wnio­sku doszli urzęd­nicy. Rów­nież oni dostrze­gli potrzebę przy­cią­gnię­cia na Rynek inwe­sto­rów. W tym celu pod koniec lipca odbył się prze­targ na wyna­jem powierzchni na cele gastro­no­miczne, łącznie z moż­li­wo­ścią dzier­żawy czę­ści placu pod ogró­dek piwny.

- Sta­ramy się zain­te­re­so­wać przed­się­bior­ców cze­ladzką sta­rówką. Taki też cha­rak­ter miał przed­mio­towy prze­targ na wydzier­ża­wie­nie czę­ści działki sta­no­wią­cej część płyty rynku w Cze­la­dzi na cele han­dlowe z prze­zna­cze­niem pod ogró­dek piwny. W dniu 25 lipca 2011 roku o godzi­nie 11 odbył się prze­targ, jed­nakże zakoń­czył się on wyni­kiem nega­tyw­nym z powodu braku ofert prze­tar­go­wych – wyja­śnia burmistrz.

Prze­targ doty­czył wydzier­ża­wie­nia 159m2 na cze­ladz­kim rynku, a kwota czyn­szu dzier­żaw­nego wyli­czona wg sta­wek wyno­siła nie­całe 100 zł mie­sięcz­nie. Nawet tak atrak­cyjna oferta nie zdo­łała przy­cią­gnąć poten­cjal­nych nabyw­ców. Magi­strat, jak przy­znaje Szur­dyga, nie daje jed­nak za wygraną: – Być może nie udało się roz­strzy­gnąć prze­targu ze względu na sezo­no­wość takich usług, lecz jeste­śmy otwarci na wszel­kie pro­po­zy­cje i próby oży­wie­nia rynku na pewno będą kontynuowane.

Przy­po­mnijmy, że Stare Mia­sto to naj­star­szy rejon Cze­la­dzi. Pocho­dzi z XIII wieku, kiedy Cze­ladź uzy­skała prawa miej­skie i jest jedy­nym tego typu zacho­wa­nym bez więk­szych naru­szeń wewnętrz­nych średnio­wiecz­nym ukła­dem miej­skim w aglo­me­ra­cji. Znaj­duje się też pod ścisłą ochroną Woje­wódz­kiego Kon­ser­wa­tora Zabytków.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone