Reklama


Najwspanialsze rękodzieła ponownie w Będzinie

Stare dzie­dziny, jak dzieg­ciar­stwo i gar­bar­stwo, oraz wła­sno­ręcz­nie robione rzeźby, witraże, biżu­te­ria czy stroje – takie rary­tasy cze­kały na odwie­dza­ją­cych III Jar­mark Rze­mio­sła i Ręko­dzieła orga­ni­zo­wany przez Muzeum Zagłę­bia w Będzinie.

III Jarmark Rzemiosła i Rękodzieła w Będzinie

III Jar­mark Rze­mio­sła i Ręko­dzieła w Będzi­nie – fot. PL

Orga­ni­za­to­rzy Jar­marku po raz kolejny posta­wili na sztukę ludową oraz rodzime ręko­dzieło. Nie­dziela upły­nęła także pod zna­kiem raju dla kub­ków sma­ko­wych osób odwie­dza­ją­cych Muzeum Zagłę­bia. Zain­te­re­so­wani mogli także zro­bić zakupy, a przed­mio­tów było wiele: koronki, biżu­te­ria, stroje, rzeźby, obrazy, gra­fiki, foto­gra­fie, witraże, koszyki, garnki, misy, cera­miczne butle, aniołki, kotki lub koniki, malo­wane szkło i wyci­nanki oraz wiele, wiele innych przedmiotów.

Wśród cie­ka­wo­stek były róż­nego rodzaju wyroby, które powsta­wały z wełny. – Są to pro­duk­cje wyko­ny­wane z wełny, na sucho i mokro. Wybie­ram sobie motyw i powstają z niego różne rze­czy, np. obrazki czy gobe­liny – mówi Teresa Lorens z Dąbrowy Gór­ni­czej. – Wyrób jed­nego ręko­dzieła trwa dość długo, od kilku godzin do kilku dni. Jest to dość pra­co­chłonne. Wyko­nuję różne rze­czy: broszki, prze­wieszki, bież­niki, ale także obrazy – dodaje.

Oka­zuje się, że dla hob­by­stów podobna twór­czość może być całym życiem. – Kie­dyś malo­wa­łam, ale zako­cha­łam się w weł­nie. Nauczy­łam się tego będąc w Szwaj­ca­rii i przy­wio­złam do Pol­ski. Zaj­muję się tym codzien­nie, prak­tycz­nie przez cały czas – zakoń­czyła Teresa Lorens.

Duże kolejki chęt­nych usta­wiały się przy sto­isku, na któ­rym mogli spró­bo­wać swo­ich sił w strze­la­niu z łuku. Dzieci rów­nież pre­zen­to­wały swoje wyroby, bowiem miały moż­li­wość lepie­nia z cia­sto­liny. Wielu ama­to­rów zna­la­zły wyroby wędli­niar­skie, a także piwne, które cie­szyły podniebienie.



Twoje Zagłębie © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone